<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Zaduszne Historie Osobliwe</title>
	<atom:link href="http://www.nastrojowyogrod.pl/2008/10/zaduszne-historie-osobliwe/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nastrojowyogrod.pl/2008/10/zaduszne-historie-osobliwe/</link>
	<description>O ogrodach bajecznych i codziennych naturalnie...</description>
	<lastBuildDate>Sat, 31 Dec 2011 09:31:09 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Anonymous</title>
		<link>http://www.nastrojowyogrod.pl/2008/10/zaduszne-historie-osobliwe/comment-page-1/#comment-400</link>
		<dc:creator>Anonymous</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Oct 2008 12:18:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nastrojowyogrod.pl/wp/2008/10/zaduszne-historie-osobliwe/#comment-400</guid>
		<description>To bardzo piękny zwyczaj. Gdy śmiertelność wśród dzieci, młodych ludzi była wysoka, gdy umierało się w domu pod opieką najbliższych, gdy umierający żegnany był nie na zawsze ale na chwilę, bo przecież kiedyś znowu spotkamy się wszyscy razem.&lt;br/&gt;Teraz trudno coś takiego zrealizować, gdy większość osób umiera w szpitalach, z ukochanymi rysami zmienionymi przez leki i kroplówki...&lt;br/&gt;Ania</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To bardzo piękny zwyczaj. Gdy śmiertelność wśród dzieci, młodych ludzi była wysoka, gdy umierało się w domu pod opieką najbliższych, gdy umierający żegnany był nie na zawsze ale na chwilę, bo przecież kiedyś znowu spotkamy się wszyscy razem.<br />Teraz trudno coś takiego zrealizować, gdy większość osób umiera w szpitalach, z ukochanymi rysami zmienionymi przez leki i kroplówki&#8230;<br />Ania</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anonymous</title>
		<link>http://www.nastrojowyogrod.pl/2008/10/zaduszne-historie-osobliwe/comment-page-1/#comment-399</link>
		<dc:creator>Anonymous</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Oct 2008 11:43:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nastrojowyogrod.pl/wp/2008/10/zaduszne-historie-osobliwe/#comment-399</guid>
		<description>To niezwykłe ale dla mnie jednak zbyt wstrząsające. Trudno jest mi  być tak blisko śmierci...&lt;br/&gt;Bożena.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To niezwykłe ale dla mnie jednak zbyt wstrząsające. Trudno jest mi  być tak blisko śmierci&#8230;<br />Bożena.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: joanna.ka</title>
		<link>http://www.nastrojowyogrod.pl/2008/10/zaduszne-historie-osobliwe/comment-page-1/#comment-398</link>
		<dc:creator>joanna.ka</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Oct 2008 23:52:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nastrojowyogrod.pl/wp/2008/10/zaduszne-historie-osobliwe/#comment-398</guid>
		<description>Nie, nie chciałabym oglądać pośmiertnych zdjęć swoich bliskich...&lt;br/&gt;Chcę ich zapamiętać takimi, jak ich widziałam gdy cieszyli się życiem i gdy odchodzili...&lt;br/&gt;Nie lubię fotografów na pogrzebach - nie rozumiem po co to uwieczniać?&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Masz absolutna rację, że więcej powinniśmy myśleć o naszej śmiertelności, doceniać chwile i spieszyć się kochać (być, rozmawiać, słuchać) ludzi...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie, nie chciałabym oglądać pośmiertnych zdjęć swoich bliskich&#8230;<br />Chcę ich zapamiętać takimi, jak ich widziałam gdy cieszyli się życiem i gdy odchodzili&#8230;<br />Nie lubię fotografów na pogrzebach &#8211; nie rozumiem po co to uwieczniać?</p>
<p>Masz absolutna rację, że więcej powinniśmy myśleć o naszej śmiertelności, doceniać chwile i spieszyć się kochać (być, rozmawiać, słuchać) ludzi&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: leloop</title>
		<link>http://www.nastrojowyogrod.pl/2008/10/zaduszne-historie-osobliwe/comment-page-1/#comment-397</link>
		<dc:creator>leloop</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Oct 2008 20:35:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nastrojowyogrod.pl/wp/2008/10/zaduszne-historie-osobliwe/#comment-397</guid>
		<description>przyznam sie, ze nie znalam takiego zwyczaju. zanim doczytalam do konca Twojego posta wyczuwalam w tych zdjeciach jakas upiornosc ale bardziej skalanialam sie ku jakiejs tragicznej historii.&lt;br/&gt;fakt zyjemy w czasch gdzie myslenie o smierci odsuwa sie w najodleglejszy zakatek, kiedys to byla rzecz tak oczywista jak narodziny. dlatego tak wazne bylo zegnanie odchodzacego krewnego. ludzie &quot;zyli&quot; ze swoimi zmarlymi, stad wszystkie obrzadki zwiazane z Zaduszkami, nie bali sie ich ale okazywali im szacunek. W Bretanii gdzie mieszkam ciagle silny jest kult zmarlych, wsrod starszego pokolenia ciagle jeszcze mozna spotkac osoby, ktore widuja swoich zmarlych krewnych czy sasiadow i mowia o tym jako o rzeczy calkowicie naturalnej. podobnie rzecz sie ma na Kaszubach (prace o tego typu zwyczajach kaszubskich, popelnil ks. Jan Perszon).&lt;br/&gt;sama zostalam wychowana typowo jak na koniec 20 wieku, w moim rodzinnym domu starano sie o smierci nie mowic. moje dzieci nie uczestniczyly jeszcze w pochowku nikogo bliskiego z rodziny ale pzrezyly smierc i pochowaly swojego ukochanego kotka. mysle, ze juz teraz choc sa male latwiej im zrozumiec odejscie kogos na zawsze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>przyznam sie, ze nie znalam takiego zwyczaju. zanim doczytalam do konca Twojego posta wyczuwalam w tych zdjeciach jakas upiornosc ale bardziej skalanialam sie ku jakiejs tragicznej historii.<br />fakt zyjemy w czasch gdzie myslenie o smierci odsuwa sie w najodleglejszy zakatek, kiedys to byla rzecz tak oczywista jak narodziny. dlatego tak wazne bylo zegnanie odchodzacego krewnego. ludzie &#8220;zyli&#8221; ze swoimi zmarlymi, stad wszystkie obrzadki zwiazane z Zaduszkami, nie bali sie ich ale okazywali im szacunek. W Bretanii gdzie mieszkam ciagle silny jest kult zmarlych, wsrod starszego pokolenia ciagle jeszcze mozna spotkac osoby, ktore widuja swoich zmarlych krewnych czy sasiadow i mowia o tym jako o rzeczy calkowicie naturalnej. podobnie rzecz sie ma na Kaszubach (prace o tego typu zwyczajach kaszubskich, popelnil ks. Jan Perszon).<br />sama zostalam wychowana typowo jak na koniec 20 wieku, w moim rodzinnym domu starano sie o smierci nie mowic. moje dzieci nie uczestniczyly jeszcze w pochowku nikogo bliskiego z rodziny ale pzrezyly smierc i pochowaly swojego ukochanego kotka. mysle, ze juz teraz choc sa male latwiej im zrozumiec odejscie kogos na zawsze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

