Kiedy zakładałam ogród w ostatnich latach koniecznie chciałam sadzić duże sosny czarne. Pierwsze jakie kupiłam, zmarzły w ostatnim lutowym rzucie mrozów. Następne mieszałam. Kupowałam i większe, i całkiem małe jakie były w sprzedaży w Centrum Ogrodniczym w Al. Krakowskiej.
Zamieszczam tylko jedno zdjęcie, ale mam w ogrodzie kilka takich przykładów. Małe drzewka dorosły po 3 latach do rozmiarów swoich dużych braci i sióstr.
Zaletą sadzenia większych drzewek jest ich stały ‘większy’ rozmiar przez te 3 lata. Napisałam ’stały rozmiar’, ponieważ przyrastają niewiele zużywając swoją energię na gojenie ran i aklimatyzację. Minusem jest lżejszy portfel oraz możliwość, że się nie przyjmą.
A małe drzewka aklimatyzują się natychmiast i rosną szybko – jak widać na zdjęciu powyżej.
A na zdjęciu na dole stan sprzed 3 lat, zaraz po posadzeniu. Sosna czarna po prawej ma ok. 30 cm wysokości i kosztowała 10 zł, a ta po lewej ma ok. 180 cm i kosztowała 120 zł. Na zdjęciu powyżej to są te same drzewka kilka dni temu.
Czytałam o tym wcześniej w książkach i magazynach, oraz słyszałam od zaprzyjaźnionych ogrodników, ale po pierwsze chciałam mieć od razu większe, bo tak bardzo mi się podobają, że chciałam móc patrzeć na większe drzewka. A po drugie jakoś im niedowierzałam. No i proszę bardzo, jak zwykle trzeba sprawdzić w na własnej skórze :)



