Przed i po czyli 2004 vs 2007

Zdjęcia mówią same za siebie, ale kilka słów dodam, a jakże! Uwielbiamy patrzeć jak to było na początku, a jak jest teraz i jak się zmieniało w czasie.

Zdjęcia powyżej to lewa część mojego bardzo obszernego przedogródka. Od tej strony miałam 2 problemy do rozwiązania: północna strona i ruchliwa droga.

Strona północna ma swoje wymagania – przede wszystkim trzeba ogród i dom osłonić od zimnych, północnych wiatrów. Tę funkcję spełnią – kiedy uda im się urosnąć kiedyś – sosny czarne (Pinus nigra), przez okrągły rok w pięknym ciemnozielonym kolorze. Sosny mają w sobie dużą dozę dramatyzmu, na którą chcę mieć oko 🙂
Sosny to najczęściej występujące w okolicy drzewo i chciałam, aby mój ogród stał się przedłużeniem naturalnego środowiska i nie wyglądał obco. No i oczywiście klimat sosen ma w sobie jakąś magię, bez której nie mogłam się obejść. Po głębokim namyśle zdecydowałam się na sosny i tak już zostanie.

Po drugie, ogród położony jest narożnie, przy dosyć ruchliwej drodze, więc aby się osłonić od ciekawskich spojrzeń trzeba było posadzić żywopłot – zimozielony oczywiście. Wybrałam cisy. Dlaczego? Bo są zimozielone – a połowę roku trzeba przepędzić w stanie bezlistnym, bo mają piękny kolor igieł, bo karmią ptaki jesienią swoimi pięknymi czerwonymi jagodami.
Wybrałam cisa pośredniego Hicksii – dobry na żywopłot wzniesiony pokrój oraz jak na cisa szybko rośnie – u mnie do 30 cm rocznie.
Nie daję mu tak dużo wolności, o nie! Sekator moim przyjacielem jest! Tnę w kwietniu i sierpniu, aby ładnie zagęścił się od dołu.

To miejsce było dosyć ohydne w 2004, a w tym roku stało sie jednym z najpiękniejszych. No, może trochę sosny gęsto posadziłam i jedną trzeba będzie przesadzić, ale to przecież sama przyjemność.
Powstawanie żywopłotu niestety trwa – można go nieco przyspieszyć, dobrym posadzeniem, czyli wymoszczeniem dołka naturalnym nawozem i późniejszym podlewaniem. Przez pierwsze 2 lata koniecznie podlewać trzeba, a sporo. Fakt pozostaje faktem – jeszcze przynajmniej 3 lata potrzebuję, aby doczekać się żywopłotu w tym miejscu.
W międzyczasie 2 lata temu posadziłam winobluszcz pięciolistkowy, który w tym roku kompletnie zakrył płot – teraz mogę sobie spokojnie czekać aż cis się zdecyduje.
Polecam na szybkie zasłony odmianę Engelmanii winobluszcza – rośnie najszybciej, u mnie ok. 3-4 metry rocznie.

Posted by Picasa

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)