Zielony ogród zimą – to jest to! cz. 1


Ogród nie musi być buro-szaro-brązowy zimą, ba! mogą w nim przecież kwitnąć kwiaty, jeżeli zima jest łagodniejsza.

Jedną z dobrych zasad projektowania ogrodów jest posadzenie w ogrodzie odpowiedniej ilości roślin zachowujących ładny kolor w zimie – i nie muszą to być ‚iglaki’.
Przyjmuje się, że zimozielone powinny stanowić ok. 60-70% roślinności w ogrodzie.
Nawet w ogrodzie wiejskim, pełnym kwiatów latem, dodanie zimozielonych roślin uszlachetni jego wygląd i latem, i zimą. Ogród wiejski bez bukszpanu to jak kobieta w ładnej sukience, ale w fatalnych butach – nigdy nie będzie wyglądała z klasą.
To naprawdę ważne jak wygląda ogród zimą – patrzymy nań w takim stanie przez bolesne 5 miesięcy w roku i możemy sprawić, aby to sprawiało nam przyjemność.
Moja pierwsza zima w ogrodzie była FATALNA – tak bardzo brakowało mi koloru zielonego.
Patrzyłam jak zaczarowana na mijane ogrody, gdzie rosły właśnie bukszpany – zachowujące jeden z najpiękniejszych odcieni zieleni zimą. Pod wpływem niskich temperatur jedne rośliny brązowieją, inne sinieją lub fioletowieją, a bukszpan nie! Zachowuje piękny zielony kolor.

Wtedy właśnie postanowiłam nie tylko zaprosić bukszpany do mojego ogrodu, ale również przy dalszej aranżacji ogrodu szukać i wybierać rośliny, które właśnie zimą wygladają jak się patrzy.
Jedną z nich jest wilczomlecz błękitnawy Humpty Dumpty (Euphorbia characias), która w styczniu po mrozach wygląda właśnie tak jak na zdjęciu powyżej. Ta ze zdjęcia ma obecnie 2 lata i ok. 70 cm wysokości i rośnie w zestawieniu 2 odmianami hebe (na zdjęciu po prawej).

Rośliny zimozielone stanowią o tym, czy ogród w zimie będzie buro-bury czy też zielony.

Jest kilka niezawodnych roślin, na które się zdecydowałam, a które nadadzą ładniejszy wygląd każdemu ogrodowi w najsmutniejszych ogrodniczo miesiącach roku. I o nich dzisiaj napiszę. Oczywiście jest to mój wybór subiektywny, który nie pretenduje do niczego. Moja opinia oparta jest na moich doświadczeniach, a rośliny ze zdjęć rosną w moim ogrodzie.

Teraz kiedy zastanawiamy się jaki jest kalendarz prac na luty i planujemy co będziemy robić w ogrodzie na wiosnę, jest dobry czas, aby zaprosić nowe rosliny do swojego ogrodu.
Asplenium scolopendrium czyli języcznik zwyczajny

Bardzo ładna, zimozielona paproć dorastająca do 60 cm wysokości i takiej szerokości – zawsze przyciąga wzrok w ogrodzie i ma wiele zastosowań. Błyszczące liście, pofalowane brzegi utrzymują się równie piękne przez cały rok.
Najlepiej wygląda w naturalnym trochę dzikim otoczeniu, z innymi paprociami lub cebulkami wiosennymi.
Gdy już przywyknie do miejsca, może znosić okresy suszy. Spróbuj posadzić ją na skraju rabaty z dużymi drzewami lub na mieszanej półcienistej rabacie z innymi bylinami lubiącymi cień i wilgoć.

U mnie rosnie razem z hortensją bukietową, której zasłania niezbyt ładny dół.

Jest nieoceniona w miejscach, gdzie potrzebny jest ładny wygląd przez cały rok, również zimą.
Rośnie powoli i potrzebuje niewiele uwagi, poza corocznym ściółkowaniem.

Lubi ziemię o odczynie zasadowym, dobrze więc jest ją podsypać raz w roku dolomitem lub wkopać w ziemię wokół pokruszone przesuszone skorupki jajek.

Ważne jest, aby posadzić ją w ziemi dobrze zdrenowanej, w którą wkopiesz dużo materii organicznej. Podlewaj regularnie w czasie sezonu wegetacyjnego. Zwłaszcza w pierwszym sezonie po posadzeniu należy szczególnie zwracać uwagę na to aby podłoże nie przesychało.

Rozmnażanie prze podział marzec-maj. Jeszcze tego u siebie nie próbowałam, ale popatrzę w tym roku czy jest coś do rozmnożenia 🙂

Najlepiej komponuje się z miodunką pstrą (Pulmonaria saccharata) i tojadem mocnym (Aconitum napellus).

Jej odporność na mrozy w naszej strefie klimatycznej jest całkowita, bo wytrzymuje do strefy 5, czyli do -29C.

Wilczomlecz błękitnawy Humpty Dumpty – Euphorbia characias

De gustibus… ale nikt mi nie powie, że ten wilczomlecz nie wygląda pięknie – zwłaszcza teraz zimą cieszy oko.

Runianka japońska – Pachysandra terminalis

Tak wygląda runianka japońska (Pachysandra terminalis) po nocy gdy było -10C – troszkę jest wymęczona, ale nadal pięknie zielona. Kilka dni później znowu jest w pełnej formie 🙂 Widzicie te cudne zieloniutki i błyszczące listeczki? Czy to nie sama radość?

W ciemniejszych częściach ogrodu bardzo dobrze sprawdzi się odmiana ‚Variegata’, choć jej listeczki nie są tak świeże i błyszczące jak poprzedniczki.

No i bukszpan – zdjęcia zrobione kilka dni temu. Młode przyrosty zachowują jasnozielony kolor całą zimę. Kiedy zobaczyłam je pierwszy raz, byłam pewna że mrozy je uszkodzą, ale nie. Tamtej zimy przyszły srogie mrozy do -30C, a bukszpan jak stał zieloniutki ze swoimi bezczelnie wyglądającymi zimą świeżymi przyrostami, tak stał – ku mojej ogromnej radości.

Bukszpanu nigdy za dużo w ogrodzie, więc co roku robię sadzonki z krzewów, które u mnie rosną.
Właśnie nadchodzący luty jest najlepszym miesiącem na to. Czyli planując prace w ogrodzie w lutym mozna zaplanować pobranie sadzonek. Praktycznie można to robić do lipca, ale lutowe ukorzeniają sie bankowo bez szczególnych dodatkowych zabiegów. Wystarczy, aby ziemia była wilgotna. Przycina się gałązki w miarę młode czyli półzdrewniałe i długie do 7 cm – dłuższe i bardziej zdrewniałe nie przyjmują się.

Sadzonki poniżej stoją na zewnątrz od roku – nawet w mrozy nie zabieram ich do domu. Stoją w jasnym cieniu i czekają na przygotowanie im miejsca 🙂


Warto zaplanować i poszukać zimozielonych w centrach ogrodniczych, czy popatrzeć w sąsiedzkich ogrodach i poprosić sąsiada – na pewno nie odmówi…

To nie jest jeszcze cała lista moich ulubionych zimozielonych i ciąg dalszy nastąpi 🙂

Comments

  1. Anonymous says

    Widzę, że to wszystko się u Ciebie pięknie rozrasta!!! Z ciekawością przeczytałem te zimowe opowieści!!!
    Pozdrawiam
    Leszek

  2. Ewa says

    Witaj Leszku,
    Rośnie i całe szczęście 🙂
    Dziękuję za dobre słowo Dobry Człowieku.
    Pozdrawiam,

  3. Anonymous says

    Witaj Ewo.

    Zainteresował mnie ten wilczomlecz – długo go uprawiasz? Zastanawiam się nad jego mrozoodpornością. Właśnie tworzę listę nasion do zamówienia:)

    Natomiast w przypadku języcznika nie ryzykowałabym rozmnażania przez podział, źle to znoszą, czasem nie przeżywają tego zabiegu.

    A tak w ogóle to bardzo ładny ogród:) I fajne koty:)

    Pozdrawiam,
    Marta

  4. Ewa says

    Witaj Marto,
    Dziękuję za komentarz i za dobre słowo. Wilczomlecz ów rośnie u mnie od dwóch lat i jak na razie przeżył temperatury do -15C bez uszczerbku. Po samym mrozie jest trochę ‚podwiędniety’ (pokażę zdjęcie na blogu), ale jak tylko temperatury wracają do wyższych, wraca do swojego normalnego stanu. Ta odmiana jest odporna do strefy 6 czyli do -23C.
    Pozdrawiam,

  5. Anonymous says

    Dziękuję za informację:)
    W wilczomleczach zakochałam się na dobre zwiedzając rok temu ogrody Beth Chatto i chociaż mam ich kilka u siebie, to ciągle mi mało:)
    Będę tu częściej zaglądać, uprawiasz sporo ciekawych roślin:)

    Pozdrawiam,
    Marta

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)