Rusałka pawik – uczę się nazw motyli

Rusałka pawik czyli Inachis io – to pierwszy kolorowy motyl, który odwiedził mój ogród tej wiosny. Jest dosyć włochaty – jak się okazało na zdjęciu i pomimo tego że jest owadem, to budzi głównie pozytywne emocje niż obrzydzenie, a przecież taki włochacz. Dlaczego nie ma tego w nazwie?

Siedzi sobie na pierwiosnku ząbkowanym – pięknej niebieskiej kuli, która zaskakuje doskonałym kształtem. Był tak zajęty wpuszczaniem swojej długaśnej trąbki do kolejnych kwiatków, że ani silny wiatr tak łatwo bawiący się jego ogromnymi skrzydłami, ani ja go nie wystraszyłam. Zmieniał tylko pozycję i jadł, i jadł, i jadł. Pierwszy wiosenny posiłek? Tak jak my, i motyl wiosny spragniony.

Dlaczego nie nazywa się „Rusałka włochata” albo „Pawik włochacz rusałkowaty” ??
Na szczęście nie oglądamy go na co dzień z takiego dystansu, więc i sympatia nie jest zakłócona.


Z niecierpliwością czekam na następnych gości….

Comments

  1. Weranda says

    Witam.
    Uwielbiam motyle. Rusałki są naprawdę piękne. Rusałka pawik chyba pojawia się najczęściej, przynajmniej u mnie w okolicy. Często widzę jak na takim starym betonowym fragmencie koło bloku obok zbiera się cała ich grupa i grzeją się w słońcu. POleccam znależć zdjęcia gąsienicy może gdzieś bytują w twoim ogrodzie? I jeszcze często widze takie żółte, które nazywam cytrynkiem z okazji ich koloru, choć nie mam nawet badego pojęcia jak tak naprawdę się nazywają ^^ Pierwszy motyl którego w tym roku zobaczyłam był właśnie z tego gatunku. Lubię też bielinka kapustnika (taki biały, jego gąsienice są utrapieniem dla niepryskanej kapusty), ale teraz trochę rzadziej go widzę (no właśnie chyba dlatego, że już nikt nie choduje kapusty :/).
    Zresztą chyba ludziom bliżej do motyli niż ptakówi i innych gadów… Hehe, wnioskuje tak z lekcji bioli, a właściwie z tego X i Y. Ostatnio się dowiedziałam, że kobieta ma XX, a meżczyzna XY, a u motyli jest na odwrót (przynajmniej jeśi wierzyć notatkom ^^).
    Ale chyba najpiękniejszy z motyli, którego widziałam dwa czy trzy razy, jest paź królowej. Naprawdę to coś pięknego i taki stosunkowo duży…
    Pozdrawiam. I mam nadzieje, że nie zamęcze moimi komentarzami.

  2. leloop says

    W jednej z moich ulubionych ksiazek z dziecinstwa „Dolina Muminkow” byla taka wrozba, zaleznie jakiego koloru jest pierwszy motyl, ktorego zobaczymy wiosna takie bedzie lato. Jezeli jasny to lato mialo byc wesole, pelne przygod, jezeli ciemny to smutne i nudne. Tu gdzie mieszkam pierwsze pojawiaja sie wlasnie rusalki, w tym roku byly juz w lutym, ich ciemny kolor skrzydelek jakos nie wplywa na jakosc lata, byc moze to za sprawa teczowych kropek 🙂
    W moim ogrodzie rosnie kilka kep kopru wloskiego (chyba, ma anyzkowy smak), uwielbiaja go pazie krolowej. W pioropuszach kopru skaldaja jajeczka, potem mamy cale tabuny przepieknych zielonoczarnoczerwonych, z „groznymi” rogami gasiennic a jakis czas pozniej przecudnej urody motyle http://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%BA_kr%C3%B3lowej
    We Francji, gdzie mieszkam, dziala krajowy program ochrony motyli, mozna wspoluczestniczyc w tym programie liczac kazdego dnia motyle pojawiajace sie w ogrodzie i zapisywac to w specjalnym (obrazkowym) formularzu , ktory sciaga sie ze strony organizacji http://www.noeconservation.org/index2.php?rub=12&srub=31&ssrub=31&goto=contenu , moja corka liczy 🙂
    Zeby motyli bylo duzo w ogrodzie wystarczy posadzic kilka krzakow budlei, jej kwiaty sa obklejone wprost owadami.
    Zycze motylowej wiosny i lata, pozdrawiam
    Ps.
    To ja jestem ten „anonimowy” od deski i sznurka, jakos mi sie tak wtedy kliknelo 🙂

  3. Ewa says

    Cześć Weranda,
    Zaglądam w różne kątki ogrodu, ale jakoś nic nie widzę. Co prawda kilka dni temu widziałam taką pedzącą brązową gąsienicę, ale nie wiem czy to ‚pawikowa’ 🙂 Mam nadzieję, że uchwałą się przed kotami.
    Zapraszam, komentuj jak najczęściej 🙂 zawsze jesteś tu mile widziana 🙂

    Leloop witaj!
    Koper włoski – będę pamiętać. Wyczytałam ostatnio, że dobrze jest mieć w ogrodzie kępę pokrzywy, którą motyle bardzo lubią. Budleję w ogrodzie mam i rzeczywiście jest oblepiona latem. Robię właśnie zestawienie roślin do „ogrodu motylowego”.
    We Francji masz fajnie, bo przymrozki ostatnie są dużo wczesniej. Kiedy to? W lutym czy marcu?
    Przyjrzę się dokładniej temu liczeniu motyli – to ciekawe.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam.

  4. leloop says

    na wszelki wypadek sprawdzilam czy to naprawde koper wloski, wyglada na to, ze tak. swoja przygode z ogrodnictwem zaczelam juz bedac we Francji wiec czasem po prostu nie wiem jak sie nazywaja niektore rosliny po polsku 🙂 to ze strony francuskojezycznej Wikipedii http://fr.wikipedia.org/wiki/Foeniculum_vulgare. moj koper jest wieloletni, wyrasta do ponad 1,5 metra wysokosci no i rozsiewa sie nieprzytomnie co roku.
    co do przymrozkow we Francji to szkola jest taka: na polnoc od Loary (to moja strona, mieszkam w Bretanii) jest tak jak w reszcie Europy czyli czekamy cierpliwie do zimnej Zoski, na poludnie od Loary sezon sadzenia pomidorow do gruntu zaczyna sie juz w kwietniu. w tym roku troche sie pomieszalo bo mielismy bardzo „cieply” luty natomiast teraz sa przymrozki, pada snieg z deszczem albo grad 🙁 i zdaje sie, ze wcale nie ma zamiaru byc cieplej w najblizszych dniach. uklony

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)