Mostek donikąd – bez sensu i celu

Mostek na strumieniu, choć zbudowany sporym nakładem, robiłby większe wrażenie, gdyby miał sens i cel, gdyby prowadził w miejsce, w którym byłoby znowu coś ciekawego do obejrzenia. Pierwsze zdjęcie zachęca do przejścia na drugą stronę, bo pojawia się ciekawość.

Po prawej stronie widać coś, co wydaje się być naturalnie ścieżką, ale nie! Skądże znowu! Po co ścieżka. Lepszy strumyk. Czy rzeczywiście lepszy? Dzisiaj, gdy wyłączony i suchą nogą przejść można, człowiek idzie strumykiem po drugiej stronie mostku.

Zobacz, przyjrzyj się dokładnie zdjęciu, wchodzisz na mostek i co? Czujesz się wywiedziony w pole, bo tam nic nie ma, oprócz lampy zamontowanej prawie na drodze.  Ale za to jest pole, łąka czy trawa. Równie dobrze, można przejść wokół drzewa…

A Ty co o tym sądzisz? Podyskutujmy tutaj.

Comments

  1. says

    nazywa się to przerost formy nad treścią 😉 komuś widocznie bardziej zależało na mostku niż na strumyku, zresztą czy to jest strumyk ? mostek tez raczej szkaradny:/ przy takim nachyleniu terenu wygląda to raczej jak zjeżdżalnia 😉
    to jest to o czym pisałam wcześniej, bezsensowne nagromadzenie elementów tylko i wyłącznie dlatego, ze się nam podobają. I wychodzi groch z kapusta, daleki od estetyki :/

  2. Ewa says

    Lepiej wyglądałaby w tym miejscu altana ukryta za drzewami. Zdaje się, że nie ma także drogi dojazdowej od bramy (czy to lwy na tych słupkach?), więc w założeniu ogród miał pewnie zaskakiwać. I to się autorowi udało.

  3. Ewa says

    Droga jest, ale nie jest używana z nieznanych powodów – dojazd jest z innej strony.

  4. alchemillamollis says

    Oprocz argumentow cytowanych powyzej,z ktorymi w wiekszosci sie zgadzam ,niemile wrazenie robi na mnie otoczenie tego niefortunnego mostku.Umiejscowienie budowli tak blisko granicy dzialki jest chyba z gory skazane na niepowodzenie.To chyba tak jak z domami,budowle sasiadow dodaja nam uroku,albo nam ten urok odbieraja. Chcac nie chcac trzeba sie dostosowac;-)

  5. Gosia75 says

    Rzeczywiście pomysł ni przypiął ni przyłatał. Sam mostek sprawia na mnie smutne wrażenie – taki jakiś powykręcany i, wybaczcie, ale wygląd ma tandetny, jak ściany wyklejane fragmentami szkła, jakie gdzieniegdzie widziałam…Wydaje mi się, że sytuację mogłyby poprawić pnącza na poręczach, maskujące kontury mostka…
    Być może pomysł nie najlepszy, ale dopiero się uczę…;-))

Trackbacks

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)