A to właśnie Niszka – kotka, która mieszkała z nami w Warszawie. Miałam na zabudowanym balkonie donicę, w której cudnie rósł rozchodnik kaukaski (Sedum spurium) i na którym Niszka uwielbiała spać.
Wzrok ma na tym zdjęciu nietęgi – myślę, że ja wyglądałam podobnie w ostatnim stadium przed wyprowadzką z Warszawy :)
