Najlepszy środek na gryzonie, krecio-mysia pułapka

Oto Aslan, kot który znalazł nas – trafił do naszego ogródka – gdy mając 4 tygodnie został podrzucony przez poprzednich właścicieli. No i co było robić? Przygarnęliśmy 🙂

Wrzucam kilka relaksujących kocich zdjęć i przypominam, że bardzo dobrze grzeją stopy, zwłaszcza zimą 🙂

Comments

  1. Weranda says

    Szczęśliwy ten kto może głaskać kota, bo to tak jakby głaskać tygrysa…
    Wspaniałe zdjęcia. I wspaniały kot. Jak można było go porzucić?
    U mojej rodziny też był taki przypadek, że odchowali kotka, które ktoś porzucił… Był zupełnie malutki i musieli go karmić strzykawką.
    Nie rozumiem takich ludzi, co porzucają zwierzęta… 🙁

    PS. Jeśli chodzi o sadzonki jasminum to dziękuje za propozycje, ale nie skorzystam… Nie miałabym gdzie ich posadzić. Uroki życia w bloku… 🙁

  2. Marcelina says

    Ja natomiast mieszkam w domu wolno stojącym, w niezanieczyszczonej (na razie) okolicy, zarówno ja jak i rodzice uwielbiamy prace ogrodowe. Niestety mamy bardzo mała działkę i nie możemy sobie pozwolić na ogród marzeń. Jednak ciekawie urządzamy każdy centymetr kwadratowy ziemi 😀
    Jednak mam pytanie, do Pani Ewy/Ciebie (nie wiem jak sie zwrócić). Może się wydać głupie, ale jednak je zadam. Otóż, opisywany tutaj ogród jest bardzo piękny, ale wymaga dużo pracy. Jak wygospodarować czas?! 😀
    Pozdrawiam 🙂

  3. Ewa says

    Witaj Marcelino,
    Zwracaj się do mnie po imieniu kochana 🙂
    Dziekuje za miłe słowa – nieczęste to w naszej rzeczywistości.
    Jak wygospodarować czas?
    Wiesz, to po prostu samo przychodzi jak już Cie złapie ten bakcyl 🙂 ale mój sposób to regularność, planowanie i takie dobieranie gatunków i odmian, aby nie wymagały uciążliwych zabiegów.
    Jak wybieram np. róże, to szukam o nich informacji i wybieram taką, która a/pachnie b/jest odporna na choroby. Bo nie wszystkie są chorowite tak samo, podobnie jak z ludźmi 🙂
    Nie sadzę, bądź bardzo ograniczam rośliny jednoroczne.
    W ubiegłym roku poświęcałam ogrodowi w sumie niewiele czasu, może 2-3 godziny tygodniowo, ale wczesniej gdy było bardzo duzo pracy i ogród wymagał zagospodarowania to nawet i 25 godzin tygodniowo wychodziło.
    Wiesz jak to jest: jak coś lubisz to mu czasu jaki Ci zajmuje nie liczysz – czyż nie?
    A jak tam u Ciebie w ogródku? Jakieś prace na wiosnę już zaplanowane?

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)