Ogród w styczniu

Skoki temperatury od +10 do -5 są trudne do zniesienia. Orzechy dla wiewiórek przymarzły….

Ciemiernik (Helleborus niger) ma sie dobrze, gotowy zakwitnąć w każdej chwili.
‚Orientalis’ posadzony w ubiegłym roku jeszcze do sprawdzenia, bo zapomniałam do niego zajrzeć, tak się ucieszyłam z tego co zobaczyłam tutaj.
Golteria pełzająca (Gaultheria procumbens) lub jak kto woli ‚starzęśla’ ma nadal czerwone owocki, chociaż to już koniec stycznia. W miarę jak się rozrasta, zmieniam wokół niej podłoże na kwaśne. Latem kwitnie na biało.
Temperatury sprawiły też psikusa w oczku wodnym. Sztuczny przerębel ze styropianu, który do tej pory (2 poprzednie sezony) nie zachowywał się tak dziwnie… proszę…
Woda rozmarzająca i zamarzająca całkiem wypchnęła go z wody. Oczko wodne ma teraz trudny okres, a na dokładkę takie zabawy z przeręblem, który jest obciążony i piaskiem wewnątrz i kamieniem na zewnątrz (widać go na zdjęciu).

Krokusy w pogotowiu…

Aslan też szuka wiosny ze mną, chociaż jego zachowanie akurat nie wskazuje na jej rychłe nadejście…. nie ma śpiewów i niecierliwości do wyjścia z domu, raczej leniwe spanie w pobliżu kaloryfera.

Latem, na początku sierpnia, gdy lawenda już raczej w większości przekwitła… piszę ‚w większości’ bo właściwie kwitnie do października… przycinając gałązki, pobrałam sadzonki i postanowiłam rozmnożyć. Po zanurzeniu każdej gałązki w ukorzeniaczu włożyłam do doniczki licząc na łut szczęścia… przyjęło się 7 – to chyba nieźle ha? Odsetek procentowy był to niewielki dodam, ale na usprawiedliwienie swoje mam to, że nie specjalnie dbałam o doniczkę z sadzonkami. Pozostawiłam je sobie samym i dały sobie radę :))

… Kora drzew jest fascynująca…

Pierwiosnek ząbkowany (Primula denticulata) też gotowa na wiosenny show…

Tulipany botaniczne też… te brązowe paseczki na liściach są zupełnie niezwykłe…

Nawet zapomniana przeze mnie cebulka postanowiła już rosnąć, bez grama ziemi – proszę jakie w niej samej bogactwo.


Truskawka ozdobna pięknie zimozielona z małymi pączkami.
Kwitnie praktycznie 11 miesięcy w roku.

A teraz dla każdego wersja przyspieszona wiosny. Wizyta u Tomaszewskiego – jak zwykle – jak w raju. Cuda panie, cuda tam mają, a ich ilość sprawia, że czujesz sie jak w ogrodzie 🙂

Jeśli ten widok nie odgoni zimowej chandry, to co jest w stanie to zrobić?

Zimowe ogrodnictwo miejskie potrafi zaskoczyć – proszę: kwitnąca juka 🙂 Okno sushi baru 🙂

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)