Co kwitnie w lutym w domu

Abutilon pictum

Kwitnie przede wszystkim i największą obfitością Abutilon pictum (zaślaz popularnie zwany ‚klonikiem’). Delikatne kwiaty jakby zrobione z papieru występują w ilości dużej. Obecnie otwartych jest ok. 30 sztuk i jeszcze kolejnych ok. 30 pączków czeka na swoją kolej. Na zdjęciu powyżej widać dwa odcienie kwiatów na tej samej roślinie – po prawej bardziej pomarańczowe to młode kwiatki, które z czasem przechodzą w kolor różowy, widoczny po lewej. ‚Klonik’ ma 2 lata/80cm wysokości i został rozmnożony z młodego pędu na wiosnę 2006. Rośnie szybko i bardzo pięknie wygląda – a przecież coś musi cieszyć nasze oczy zimą.
Do strefy 7a (-17,7C i 0F) może rosnąć w ogrodzie 🙂 polskiej zimy nie wytrzyma na zewnątrz.
próbuję go przycinać, aby trochę uformować ten nieco bałaganiarski styl, ale nie odnoszę sukcesów na tym polu – może jest trochę bardziej gęsty niż taki puszczony luzem. Przycinam zwykle w tych nielicznych okresach gdy NIE KWITNIE – a zdarza się to bardzo rzadko. Dorasta do 3 m – taki to dopiero wygląda fenomenalnie w smutny lutowy dzień – zielone liście i rózowe dzwoneczki – po prostu cudo!
Lubi ziemię wilgotną lekko kwaśną lub neutralną, ale zniesie krótki okres wysuszenia podłoża – byle nie za długi.
U mnie rośnie zimą na bardzo ciepłym wręcz gorącym parapecie południowym. Na lato ustawiam go w miejscu trochę z dala od bezpośredniego gorącego słońca.
Listki ma lekko owłosione – ja widać poniżej.

Tak wygląda młody abutilon na parapecie, który oferuje właściwie pustynne nieomal warunki – jest tam słonecznie, gorąco i sucho – staram się oczywiście ingerować w to środowisko naturalne podlewając, ale nie zawsze zdążę na czas zareagować i wtedy klops.
Tak więc rozpoczęłam poszukiwania rośliny kwitnącej bardzo długo i nie potrzebującej podlewania zbyt często i tak wybrałam właśnie…
Euphorbia milii czyli korona cierniowa
Nie potrzebuje dużo wody i nie potrzebuje zbyt dużo nawozu – idealna dla zapominalskich lub zapracowanych. Kwitnie większą część roku.
Latem może obrzucić wszystkie liście – przechodzi wtedy okres spoczynku – nie należy jej wyrzucać, ale otoczyć troskliwą opieką polegającą na ograniczeniu podlewania i czekać aż się obudzi. Pochodzi z Madagaskaru i dorasta do 1,2m, ale w doniczce do 50 cm.
W ogrodzie może rosnąć do strefy 9b czyli minimalna temperatura akceptowana to 10C.
Nazwa potoczna czyli ‚korona cierniowa’ pochodzi od kolców zebranych w górnych częściach pędów – dosyć nietypowe zestawienie: liście, kwiatki i kolce, ale w stanie spoczynku – latem – to tylko kolce widać.
Jak wszystkie wilczomlecze ten również po złamaniu wydziela biały sok podobny do mleka – uwaga na te wydzieliny bo są szkodliwe. Mogą wywołać podrażnienie skóry w miejscu dotknięcia. Szczególnie trzeba uważać, aby nie dostały się do oczu, bo mogą wywołać tymczasową ślepotę.
Niektórzy twierdzą, że szkodliwa dla kotów, podobnie jak cały zestaw innych roślin.
Aslan nic nie chce zeznawać na ten temat…
Gdy ma do czynienia z jakimś intensywnym zapachem, którego chyba nie lubi lub jest zbyt intensywny, to otwiera paszczę jak na zdjęciu poniżej i się wentyluje…

…tak zareagował na zapach mojej ręki, która obcinała liście z geranium vel anginki vel pelargonium Graveolescens tak popularnej w wielu domach…

Będąc u Tomaszewskiego ‚uratowałam’ cytrynę z kąta ‚na kompost’ – opadły jej kwiatki i tak się dziwię, że tyle wytrzymały. Sama chciałam je oskubać, ale ciekawość kazała mi czekać i zobaczyć co się będzie działo. No i odpadły…. na zdjęciu poniżej… czy nie wyglądają jak miniaturowe cytrynki, które ktoś przemalował na biało-zielonkawo?


Phalaenopsis
Najłatwiejszy w uprawie storczyk. Utłukłam 2 sztuki nim zrozumiałam, że one potrzebują naprawdę DUŻO światła i niewiele wody – to jest klucz do uprawy. U mnie stoi cały rok na południowym parapecie BEZPOŚREDNIO na słońcu – nawet latem… no, nie mam serca trzymać ich na słońcu w upały w +30C, ale to są wyjątkowe dni w roku.
Podlewam tylko wtedy gdy widzę, że wyschły całkiem na tzw. pieprz – trzeba popatrzeć dokładnie na doniczkę. Jeśli są tam jeszcze osadzone na ściankach kropelki pary – NIE PODLEWAĆ.
Za takie traktowanie odwdzięczy się wielomiesięcznym kwitnieniem.


Wewnątrz białego phalenopsisa panuje klimat cienia podczas gorącego letniego dnia…
… tak się dokładnie czuję gdy patrzę na to zdjęcie…

Spatiphyllum czyli skrzydłokwiat

Znany z tego, że oczyszcza powietrze. Ale z czego? Z benzenu, acetonu, alkoholi i trójchloroetylenu.
Lubi miejsca zacienione, potrzebuje niewiele nawozu, ale koniecznie wilgotną ziemię. No i tu wykładamy się równo, bo zalewania też nie lubi – więc dogodzić mu niełatwo.
Ponieważ to kolejna roślina o takim wymaganiu, może w końcu zmobilizuję się i założę tę tzw. automatyczną konewkę do podlewania – jest w piwnicy zakupiona za 24 zł w OBI, ale jakoś miejsca do tej pory było mi żal – wolałam wstawić tam jakąś roślinkę :))

A tutaj młodziutki, rozwijający sie kwiat skrzydłokwiat 🙂

Comments

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)