Ogrody Japońskie a sprawa mchów…

Nie pamiętam kiedy pokochałam mech. Po prostu nie pamiętam. Jak sięgam pamięcią, zawsze pochylałam się nad nim z dużym zainteresowaniem. Mięciutki, delikatny i zawsze zielony. A w ogrodzie tym bardziej cenny, że nie wymaga mnóstwa zabiegów, aby dobrze wyglądał.
W moim ogrodzie mech jest miłym… ach nie, nie gościem… raczej mieszkańcem. Jest owych mieszkańców już 5 gatunków mchu, które tu właśnie pokazuję na zdjęciach. Zidentyfikować ich raczej nie umiem – bo sprawa nie jest prosta. Należy mieć w tym celu lupę (mam) i albo wiedzę (nie mam) albo stosowny przewodnik do oznaczania mchów (nie mam). Może ktoś z moich czytelników je zna, to poproszę o informację.
Próbuję mech ‚zachęcić’ do rozgoszczenia się na kamieniach, smarując je jogurtem, ale nie jest to proces szybki. Po kilku miesiącach widzę ‚już’ lekki zielonkawy nalot, ale co tam wyrośnie, to się dopiero okaże.
Urodę mchów można szczególnie docenić zimą, gdy wokoło szaro-buro, a taki mech ma kolor oszałamiająco zielony!


Rośnie na ‚trawniku’ w cieniu? Cudownie, oby więcej! i szybciej! Trawa w cieniu cherlawa, a mech
zieloniutki i nie trzeba go kosić co tydzień. Co lepsze?

Temat ‚mech’ przypomina mi moją pierwszą ogrodową fascynację, jaką były ogrody japońskie – cudowne oazy harmonii i spokoju. Ogród jest sanktuarium, w którym szukamy prywatności i właśnie ogród japoński to symbolizuje. To nie jest styl jednorodny, jest ich kilka rodzajów: spacerowe, herbaciane, medytacyjne, kamienne, suchego krajobrazu, wzgórzowo-stawowe i wysepkowo-stawowe.
Staram się nie przeładować mojego ogrodu nadmiarem gatunków i rodzajów, dlatego z pożądaniem spoglądam na projekty ogrodów japońskich. Nawet jeżeli już się pogodziłam z faktem, że nie mogę mieć wszystkich pięknych roślin świata, to nie umiem jeszcze się zdyscyplinować do tak oszczędnego designu.

Jest sześć cech zdefiniowanych jeszcze w okresie antycznym, jakich należy przestrzegać – lub raczej do jakich należy dążyć przy projektowaniu ogrodu – aby dosięgnąć doskonałości. I chociaż są to zasady projektowania dotyczące ogrodów japońskich, w rzeczywistości są bardzo uniwersalne i dotyczą wszystkich ogrodów.
Cechy te zgrupowane są w tradycyjne uzupełniające się grupy i są to:
* przestronność i odosobnienie/samotnia
* sztuka i antyczność/starodawność
* zbiorniki wodne i panorama/widok
Znawcy tematu twierdzą, że wystarczające jest jeżeli w ogrodzie znaleźć można przynajmniej 3 lub 4 nich, 5 to rzadkość, a 6 prawie się nie zdarza.
Ale jest taki przypadek w Japonii. To ogrody „Kenroku-en” co oznacza ‚ogród, który łączy 6 cech’ – i jest położony obecnie w Tohoku district (północna część lądowej Japonii).
Zamieszczam ciekawe linki, gdzie można obejrzeć mnóstwo pięknych zdjęć:
Jeśli poczujesz się zainspirowany do zmian, to poniżej lista roślin do ogrodów japońskich.
Drzewa i krzewy
Acer plamatum, Acer japonicum, Acer ginnala, Amelanchier canadensis, Cercis chinensis, Chamaecyparis obtusa, Cornus kousa, Cryptomeria japonica, Gingko biloba, Pinus nigra, Pinus thunbergiana, Pinus densiflora, Magnolia kobus, Magnolia stellata, Prunus cerasifera, Prunus mume, Prunus serrulata, Prunus armeniaca, Sciadopitys verticillata, Tsuga canadensis.
Drzewa i krzewy średnich rozmiarów
Acer palmatum ‚Dissectum’, Spirea japonica, Chaenomeles japonica, Chaenomeles lagenaria, Euonymus alatus, Enkianthus campanulatus, Forsytia x intermedia, Forsytia suspensa, Juniperus chinensis ‚Armstrongii’, Kerria japonica, Mahonia aquifolium, Pieris japonica, Rhododendrony, Azalie, Syringa vulgaris.
Małe krzewy
Buxus microphylla, Chamaecyparis obtusa ‚Nana’, Daphne cneorum, Ilex crenata, Juniperus chinensis ‚Blue Vase’, Pinus mugo ‚Compacta’, Rhododendron obtusum, Rhododendron kaempferi, Spirea japonica, Spirea bumalda, Thuja occidentalis ‚Globosa’, Viburnum carlesii
Powyższe krzewy i drzewa można łączyć z różnymi trawami ozdobnymi, mchem, bylinami, bambusem i pnączami dobranymi właściwie dla strefy klimatycznej.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Podobał Ci się ten artykuł? Zapisz się na powiadomienie mailem o następnych:
–>> Subskrybuj Nastrojowy Ogród e-mailem <<--~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Comments

  1. Marcelina says

    Myślę, że ostatnia fotografia przedstawia płonnika pospolitego, a pierwsza mech torfowiec. Z kolei drugie zdjęcie przypomina mi Widłoząba miotlastego. Jednak nie jestem pewna 🙂

  2. Anonymous says

    Absolutnie na pierwszym zdjeciu nie jest torfowiec….Torfowiec ma zupelnie inne zarodnie- kuliste i na krotkich trzonkach rozczapirzonych na boki, no i nie rosnie na podlozu stalym tylko na torfowiskach…
    Mam gdzies w bibliotece starutka ksiazke o mchach , nazywa sie briologia (nauka o mchach) i ma klucz do oznaczania gatunkow, chociaz zdjecia szaro-biale, bo ksiazka starza ode mnie, poszukac?
    Pozdrawiam
    Magda

  3. Ewa says

    Marcelina, dziękuję za próbę identyfikacji mchów 🙂

    Magda,
    Poszukać, poszukać… i co popatrzysz? ciekawam 🙂

  4. Anonymous says

    Witam Ewo,
    przekopałam moje zbiory, znalazłam „Zarys briologii”, niestety zaopatrzony głownie w czarno-białe zdjęcia ale i rozbudowane opisy. Zachwyciły mnie nazwy mchów: tak jak myszogonek, dzióbkowiec, drąstewnik czy szurpek tępolistny. Bo skrętek wilgociomierczy już nikogo nie dziwi, jest w szkolnej książce. Nie biorę odpowiedzialności za poprawność merytoryczną, ale próbowałam i jest prawdopodobne, że te mchy to:
    1. płonnik;
    2. pędzlik;
    3. krótkosz;
    4. piórosz;
    5. widłoząb.
    Też pięknie, prawda? Magda

  5. Ewa says

    skrętek wilgociomierczy jest wzruszający… ehehe 🙂
    dziękuję Magdo, dziękuje 🙂 piękne te nazwy, oj piękne 🙂

  6. Ewa says

    Witaj Onufry z Oddali,
    Miłośnicy mchów łączcie się 🙂 to cudowne, że je lubisz.
    Zdjęcia Twojego ogrodu widziałam wcześniej i jest piękny – gratuluję. Ciekawa jestem jak rozwiązałeś kwestię bukszpanu, bo szukałeś pamiętam bardzo specjalnej odmiany.

    Aklimatyzacja mchów… u mnie mchy przeniesione z innych miejsc zachowują się podobnie, ale jest to związane z ilością wilgoci. Czasami gdy jest za mało wody wyglądają jak zwiędnięte, ale wystarczy je podlać, czy zrosić wodą i wracają do swojego normalnego wyglądu.
    Mchy nie zatrzymują wody, ale nieustająco jej potrzebują – przyjrzyj się czy spełniasz ten warunek.
    Drugi bardzo istotny, to kwaśne podłoże. Większość mchów wymaga kwaśnego podłoża do dobrego samopoczucia. Niektóre z nich lubią zasadowe, a te naturalnie rosną na podłożach zasadowych. Jednak przyjmuje się, że mchy potrzebują kwaśnego. Jeśli u Ciebie ziemia nie jest kwaśna, to możesz ją zakwasić siarką – ostatnio kupowałam na znanym portalu aukcyjnym. Nic lepiej nie zakwasi ziemi.
    jeżeli nie wiesz czy masz kwaśną, czy neutralną czy zasadową, zapytaj w swoim urzędzie lub jak masz sensowną szkółkę w pobliżu.
    Innym rozwiązaniem jest kupienie pehametru w markecie budowlanym i zbadanie samemu.

    Czas jest piątym, najważniejszym po wysokości, szerokości, długości i głębokości, parametrem składającym się na ogród.
    Według mnie trzeba przeczekać popatrzeć kilka miesięcy, do następnego sezonu. Jeśli miejsce, które dla nich wybrałeś jest suche, może potrzebny będzie system nawadniający?
    Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam.
    Onufry z oddali, moja strona ma wielu czytelników i pewnie chętnie obejrzeliby Twój ogród. A może zgodziłbyś się na przedstwienie go na łamach Nastrojowego Ogrodu. Bardzo chcę propagować piękne ogrody, a Twój właśnie taki jest.

    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    Ewa

  7. onufry_z_oddali says

    Witaj Ewo,

    Dziekuje za odpowiedz na moj list.

    Mech jest jednym z 3 rownorzednych
    bohaterow mego ogrodu, a ja wiem
    o nim tak malo. Twoje zdjecia
    mi imponuja: jak udalo Ci sie
    utrzymac taka zielonosc przy
    operujacym sloncu? U mnie pod
    wplywem slonca, mchy brazowieja.

    Milo mi, ze moj ogrod przypadl Ci
    do gustu. Z przyjemnoscia, w miare
    moich skromnych mozliwosci, moge
    go zaprezentowac na Twojej stronie.
    Ale jak to rozwiazac technicznie?

    Pozdrawiam serdecznie,
    Onufry

  8. Ewa says

    Onufry,
    Moje mchy są tak pięknie zielone w środku zimy – bo zdjęcia właśnie wtedy były robione. A teraz część z nich jest pięknie zielona, ale część to różnie 🙂
    Technicznie to prześlij mi proszę zdjęcia na adres ewamariasz at wp kropka pl
    wraz z uwagą, że zgadzasz się na ich publikację na Nastrojowy Ogród 🙂
    Jak będą ładne to je opublikuję, a jak nie, to się wproszę i sama zrobię 🙂 OK?
    Pozdrawiam,
    Ewa

  9. Franciszek says

    Mam u siebie w ogrodzie mchy które wykorzystalem do zadarniania powierzchni wokól oczka.Swietnie się zaklimatyzowaly bo lubią wilgoć.Mam je dwa lata i są coraz piękniejsze.

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)