Moje naparstnice: Digitalis grandiflora i purpurea.

Dyskusja na temat naparstnic na wcześniejszych zdjęciach spowodowała, że postanowiłam rozwiać wątpliwości. W moim ogrodzie rosną 2 gatunki naparstnica purpurowa (Digitalis pururea) i naparstnica zwyczajna (Digitalis grandiflora). Z tego co wiem to często mieszają się ze sobą i patrząc na takiego nie wiadomo czy to zwyczajna czy to purpurowa.
Miałam jeszcze żółtą (D. lutea), ale chyba jej w tym roku nie widziałam, albo przeoczyłam z powodu ‚czerwcowej zaćmy ogrodowej’ jaka mnie w tym roku naszła z powodu innych projektów.

Te jasne w kolorze są różne. Od kremowych, wtedy te kropeczki w środku są bordowe, po nieomal śnieżnobiałe z kremowymi kropeczkami w środku. I tak jak widać na zdjęciu otwarte kwiaty są białe, a pąki kremowe.
Staram się je rozdzielać kolorystycznie, rozsiewając nasiona różowych po jednej stronie domu, a białych po drugiej.
Na razie się udaje, chociaż po tym jak w ubiegłym roku rozsiałam do kompostownika w celu lepszej dystrybucji nasion, nie wiem jak długo.

Dziękuję bardzo wszystkim odwiedzającym za wizyty, komentującym za czas poświęcony na skomentowanie. Wszystkie są bardzo mile widziane. Dziękuję również tym, którzy komentują w inny sposób nie mogąc dostać się do swojego konta na bloggerze. Im przypominam, że zawsze mogą wybrać opcję .anonimowy. i zostawić swój nick w tekście.

Mam nadzieję, że rozwiałam trochę watpliwości naparstnicowe 😉

Comments

  1. leloop says

    no prosze i ja z krainy naparstnic tego wszystkiego nie wiedzialam :}
    tutaj w wersji polnego chwasta wystepuja tylko te purpurowe, w kazdym badz razie w Bretanii. w ogrodach widuje czasem te kremowe ale bialych nigdy nie widzialam. mam torebke nasion, musze sie doczytac, o ktora chodzi.
    no i nie nalezy zapominac, ze to roslina bardzo trujaca, zatrowno dla ludzi jak i dla zwierzat.
    dzieki za poszerzenie horyzontow, uklony

  2. Anonymous says

    Naprawdę są piękne!!
    Moje zachowały się dziwnie, bo rosnące w półcieniu padły a w dzikim słońcu trwają juz 4 lata. Szkoda tylko, że szybko przkwitają.
    Nie obcięłam je w tym roku, straszą kikutami ale czekam cierpliwie na nasionka 🙂

    Serdeczności
    Ania

  3. Ewa says

    Aniu,
    Ja swoje już obcięłam, a nasiona rozsiałam w różnych miejscach, również przed ogrodzeniem w tym roku. Poszerzamy terytorium wpływów 🙂

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)