Oczka wodne – jak utrzymać czystą wodę?
Ewa, 14 lip 2008 o 5:26
Karasie złociste w czasie karmienia jedzą z ręki. Zobacz jak ten biało-żółty sprawdza czy palec też się do tego nadaje. Kiedy przechodzę przy oczku, natychmiast się interesują i jest duże zainteresowanie tym co się zadzieje i czy będzie jedzonko. Ba! Nawet jak wyglądam przez okno, zaczyna się ruch. Czy one widzą z takiej odległości? Najwidoczniej tak. A przecież to aż 4-5 metrów :)
Nie zawsze jednak miałam taką czystą, krystaliczną wodę. W ubiegłym roku cały sezon walczyłam z mętną zupą. Powód nadmiernego zielenienia był jeden: miałam 2 amury, a te nie oszczędzą jednego zielonego pędu, bo 1 amur potrzebuje 1 km2 do żerowania. Jeśli temat cię interesuje, więcej znajdziesz w części Kategorie “oczko wodne” – kolumna po lewej stronie. Po kliknięciu wyświetlą się wszystkie wpisy w tym blogu na ten temat.
Tak więc amury wyjadały rośliny i wody nie miało co czyścić. A wkład do filtra, doradzony w sklepie nie był skuteczny.
Sekretem jest kwaśny torf włóknisty, którym wypełniłam filtr. Nie może to być zwykły torf ogrodniczy, bo często wcale nie jest kwaśny, a dodatkowo zwykle zawiera nawozy – nie nadaje się do tego celu. Torf włóknisty w czasie gdy przepływa przez niego woda, uwalnia związki kwasów humusowych, które działają jak alergen na algi.
Próbowałam chemicznych środków do zwalczania glonów drobnych pływających, ale nie pomogły, a wręcz niezbyt dobrze wpłynęły na rośliny – zrobiły się jakieś takie wyblakłe i lekko podwiędnięte. Choć stosowałam w rozcieńczeniu zgodnym z zaleceniem.
Szukałam sensownego źródła na torf, ale nie znalazłam. Wkońcu kupiłam torf w sklepie ogrodniczym, ale w opakowaniu 0,5 kg, nazywa się włóknisty i jest przeznaczony do akwariów.
Jeżeli wiesz gdzie można kupić w większych opakowaniach, to proszę o informację.
Dodatkową warstwą w filtrze jest zeolit ułożony pod torfem oraz ułożone nad torfem 4 warstwy zwykłej gąbki tapicerskiej grubości 0,5 cm do wstępnego czyszczenia mechanicznego. Gąbkę czyszczę przynajmniej 1 raz w tygodniu – gdy miałam zieloną wodę w oczku, to czyściłam nawet codziennie do momentu osiągnięcia zdecydowanej poprawy.
Po tak zaopatrzonym filtrze, zmiany w jakości wody zaczęły być widoczne mniej więcej po miesiącu. Widoczność z 5 mm zwiększyła się do 2 cm. Ehh! Jakie to było szczęście widzieć zarys kamienia w wodzie. Oczko wodne jest piękne, ale to doświadczenie na lata – nauczyć się jak działają i jak szanować prawa natury rządzące w tym małym zbiorniku.
Nie licz na to, że wymiana wody pomoże. Szkoda Twojej pracy i szkoda wody. Na chemiczne środki też szkoda pieniędzy i czasu.
Przede wszystkim rośliny powinny zarosnąć wodę przynajmniej w 1/3. Do tego czasu filtr jest potrzebny, a potem już nie, bo ustali się naturalna równowaga. Rośliny będą oczyszczać wodę.
Nim to się jednak stanie, wypełnij filtr zeolitem, kwaśnym torfem włóknistym i gąbką – i powinieneś problem opanować, nawet gdy zbiornik jest dosyć mocno nasłoneczniony – tak jak w moim przypadku.









Ale dawno tu nie byłam… Wogóle dawno nie byłam na blogach, ale teraz do rzeczy.
Jestem przeciwnikiem stosowania środków chemicznych, bo czy wiadomo co z tego wyniknie?!Do oczek i akwariów są filtry, a żeby była dobra czemu postarać się samemu, ale jak ktoś chce szybko – to odradzam zakładania. I racja trzeba o oczko dbać, tak samo jak o akwarium: dobierać rośliny, podłoże, odpowiednie rybki… Ale za to można cieszyć kawałkiem życia na dworze czy w domu.
Osobiście mam akwarium (oczka wiem ładniejsze, ale jak nie można…). Takie małe (w planach większe), ale był problem z glonami. było wprawdzie z rybami (w tym glanojadem), roślinkami ( z którymi dostały się też ślimaczki), ale zanim wszystko się unormowało to trzeba było ściągać drapaczką glony z szyb (nie posiadam w tej chwili żadnych urządzeń w nim). Minął pewien czas – wszystko odnalazło jakąś równowagę i problem z glonami. Został tylko z roślinami pływającymi, ale na to jedyny sposób to wybieranie co dwa tygodnie.. Ech…
Pozdrawiam.
jaka piekna lokatorka, czy aby nie ksiezniczka ? ;)