Suszone pomidory – zatrzymaj smak lata…

Photobucket

Pomidory teraz są tanie i najbardziej wartościowe. Kilogram na moim lokalnym bazarze kosztuje 2 zł. Z trzech kilogramów wychodzi słoiczek 0,33 suszonych pomidorków – na długie zimowe wieczory zapach i smak tego najbardziej aromatycznego – bo wygrzanego słońcem – pomidora, to piękne wspomnienie gorących letnich dni.

2 pomidory pokrywają połowę dziennego zapotrzebowania na potas, 1 średniej wielkości pomidor dostarcza 40% dziennego zapotrzebowania na witaminę C, a więc lepiej jeść pomidory niż łykać sztucznie pozyskiwane i trudno przyswajalne przez organizm preparaty witaminowo-mineralne dostępne w aptece.
Oprócz potasu pomidor zawiera sód, magnez, wapń, mangan, żelazo, kobalt, miedź, cynk, fosfor, fluor, chlor, jod, witaminy: K, H B1, B2, B3, B5, B6, C, kwas szczawiowy, kwas cytrynowy, kwas jabłkowy, likopen (antyutleniacz), związki hamujące powstawanie rakotwórczych nitrozamin, kwas chlorogenowy i kwas p-kumarynowy, działa zasadotwórczo, reguluje trawienie, działa antytoksycznie, moczopędnie i przeczyszczająco, brom.
Uff…
Zawsze latem robię przetwory z pomidorów, bo nie lubię pomidorów zimowych – bladych i anemicznych smętnych podróbek pomidorów.
Znajomi przyjeżdżający znad Morza Śródziemnego i oglądający pomidory jakie serwuje nam handel nie tylko zimą, czy wiosną ale nawet i latem (w niektórych sklepach, raczej wielkopowierzchniowych), pytają ‚to są pomidory?’. Kiedy pierwszy raz kilka lat temu usłyszałam takie pytanie, pomyślałam że człowiek żartuje sobie ze mnie. Ale nie. Po kilku pytaniach pomocnicznych zrozumiałam, że chodzi i kolor, zapach i smak – wyprany z esencji pomidora.
Od tamtego czasu pomidory kupuję w sezonie i zwykle z lokalnych upraw – nie są wtedy stosowane środki chemiczne przedłużające trwałość warzyw w czasie transportu, a więc są zdrowsze.
Własna produkcja – na zdjęciu powyżej – jest konsumowana z zachwytem na bieżąco i na przetwory już nie wystarcza.
Dzień taki jak dzisiejszy czyli słoneczny i gorący, a tak się na razie zapowiada, jest bardzo dobry do suszenia na słońcu. Jeżeli jednak brakuje słońca, można suszyć w piekarniku, w temperaturze 70C przez 8-9 godzin. Pomidor zawiera 93% wody, więc łatwo można obliczyć, że z 20 kg pomidorów otrzymamy 2 kg suszonych pomidorów, a w rzeczywistości ok. 1,5 kg – ponieważ odchodzą nam całe srodki z pestkami.
Pomidory myjemy, suszymy, kroimy na pół, większe kroimy na ćwiartki, usuwamy szypułki i środki z nasionami, zostawiając sam miąższ i skórkę. Jeśli ktoś ma problemy ze skórką, oczywiście trzeba ją usunąć. Jeśli problemów nie ma, skórkę lepiej zostawić.
Układamy pomidory na blaszce – ja używam dużej blachy do pizzy.
W przypadku suszenia na słońcu, gdy pomidory już są prawie gotowe, dobrze jest je włożyć do piekarnika na 30 minut w temperaturze 140C, aby pozbyć się wszystkich ewentualnych niechcianych gości.

Photobucket
Usunięte środki z nasionami są super materiałem na sos do makaronu, pizzy czy po prostu na świeży kawałek chleba… mniam….

Wrzucamy je na patelnię – dokroiłam jeszcze jeden pomidor, bo co najmniej 3 osoby pyły planowane na makaronową kolację spaghetti.

Photobucket

Do sosu dodajemy 4-5 ząbków czosnku (na 8 środków z pomidorów), świeże zioła z ogrodu (tymianek, cząber, majeranek, macierzanka), 2 listki laurowe, sól i pieprz.

Photobucket

Wszystko mieszamy razem i dusimy ok. 15 minut, aż zmieni kolor na bardziej pomarańczowy, pomidory zmiękną i odparuje trochę wody, aby sos był półgęsty. Sos można wkładać do słoików na zimę. Najbardziej zapobiegliwi mogą pasteryzować, ale ja tego nie robię.
Taki sos zimny czy gorący na kromce pachnącego świeżego chleba jest doskonałą letnią przekąską, prawda?

Photobucket

A jak uporamy się z sosem… ususzą się nam pomidorki… Trzeba sprawdzać, aby się nie dusiły, przypiekały ani nie wyschły na wiór. Są dobre gdy są elastyczne, ale nie mokre i galaretowate w środku.
Photobucket
Są 2 sposoby na przechowanie suszonych pomidorów do zimy. Możesz je włożyć do foliowego woreczka, czy innego pojemniczka i po prostu przechowywać w zamrażarce, ale ja nie jestem zwolenniczką takiej metody. Mrożenie zmienia smak.

Pomidory mają właściwości lipofilne, a więc ilość składników odżywczych wzrasta po przetworzeniu z udziałem tłuszczu, czyli np. likopenu jest więcej w przetworzonych pomidorach niż w surowych.
Pomimo większej ilości kalorii ja jednak wolę przychowywać zalane oliwą niż mrozić. Suszone pomidory mogą być super przekąską, ale również po prostu dodatkiem do sałatek, a wtedy i tak używa się oliwy -dlaczego więc nie miałby to być oliwa ze słoiczka z suszonymi pomidorami?
Można je również dodawać do zup – wtedy przejdą proces ponownego pochłonięcia wody i mamy wtedy pomidory jak świeże.
Jak przechować w oliwie? Włóż wysuszone pomidory do słoiczka i poszczególne warstwy przelewasz oliwą, upewnij się, że oliwa dostała się w każdy zakamarek pomidorów oraz warstwa oliwy pokrywa całą powierzchnię.
Tak przygotowane pomidory przechowają się przez całą zimę.

Photobucket

Smacznego!

Photobucket

Comments

  1. leloop says

    mmmmniam…. wprawdzie sezon pomidorowy sie zaczal ale narobilas mi smaczku tymi suszonymi. mi suszone pomidory dodatkowo smakuja grzybami, ktore tez uwielbiam.
    ja niestety po raz kolejny bede musiala sie zadowolic pomidorami ze sklepu bo i w tym roku pogoda nielaskawa w Bretanii dla pomidorow, malo slonca, co rusz deszcze. po moim powrocie z podrozy do Polski musialam usunac wiekszosc pomidorowych krzaczkow :(((, zostalo kilka z dojrzewajacymi juz pomidorami, modle sie, zeby dotrwaly, a prognozy optymistyczne nie sa. trudno, najwyzej bedzie pare sloikow konfitur z zielonych. tez lubimy. na pocieszenie za to obrodzily ogorki 🙂 uklony

  2. Anonymous says

    Witaj,

    Całą zimę objadałam się pomidorami ze sklepu i rosła we mnie chęć ususzeniao samoistnie własnych pomidorków.
    Posiadam elektryczną suszarkę do owoców i grzybów, ale użyta jakieś 4 lata temu w celu ususzenia kilku pomidorów spowodowała nieomalże krach finansowy, bo trwało to niemożliwie długo i żarło prąd.
    Wnioski są takie , że chyba najepiej suszyć pomidorki podłużne- są mniej wodniste i na zewnątrz, gdy pogoda pozwala (jak baby na Sycylii- na stołach kilka dni pod gołym niebem).
    Ale nie omieszkam jednak ususzyć trochę w piekarniku.
    Ja używam suszonych przede wszystkim do jajecznicy i spagettii 🙂

    Ewqa

  3. leloop says

    jeszcze ja
    szukajac przepisu na buraczki w occie (buraki tez mnie nie zawiodly) znalazlam przepis na inna pomidorowa pychote „tomates confites” czyli pomidory w sosie wlasnym (b.dowolne tlumaczenie).
    Pomidorki naciac na krzyz i wrzucic na 10 sekund do wrzatku a potem szybko do wody z lodem. jak najszybciej sciagnac skorke. przekroic na cwiartki i usunac ziarenka. polozyc na polmisku „plecami” do dolu, posolic, popieprzyc, odrobine pocukrzyc, posypac pogniecionym tymiankiem. na kazda cwiartke polozyc plasterek czosnku, z ktorego wczesniej usunelismy zielony srodek. polac szczodrze (ale nie zalac) oliwa i wstawic na 1,5 godziny do pieca o temp 90°C, po tym czasie obrocic delikatnie wszystkie pomidory i dalej na 1,5 godziny w tej samej temperaturze. po ostygnieciu wlozyc do sloika i przechowywac w lodowce. konsumpcja zalecana po trzech dniach.
    do mies, makaronow, serow kozich i owczych, rozsmarowane na grzance z dobrego chleba etc.
    smacznego

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)