Uroda mokrego, jesiennego poranka…


Proste „wiejskie” życie bez blichtru. Uroda spatynowanych mebli. Sztuka prostych, ale eleganckich przyjęć. Docenianie darów natury.
Takie mi tam chodzą dzisiaj myśli w kontekście kształtującej się tak zwanej klasy średniej i bogactwa bez przepychu, a ze smakiem…
A ty jakie masz refleksje na ten temat?

Comments

  1. leloop says

    zastanawiam sie czy taki styl zycia ma duzo wspolnego z klasa spoleczna. niewatpliwie szybciej spotkamy kogos takiego wlasnie w klasie sredniej czy jeszcze oczko wyzej niz w klasie robotniczej. ale mysle, ze takie podejscie do zycia wynika w duzej mierze z charakteru, temperamentu, zainteresowan, tradycji. niewiele moge powiedziec o tym jak to wyglada obecnie w Polsce, przebywam od wielu lat w odmiennych „okolicznosciach przyrody” ale tu gdzie mieszkam, mimo, ze coraz wiecej ludzi wybiera taki sposob na zycie ciagle jeszcze jest to niewielki procent. spoleczenstwo jest moze bardziej swiadome, otwarte na nature, ekologie ale jeszcze jednak wiekszosc preferuje „byc to miec” ze wszystkimi tego konsekwencjami 🙁
    ja sama naleze do tych co zachwyca sie uroda zardzewialego krzesla w ogrodzie czy rozhwianego stolka zrobionego przez prawdziwego stolarza ale juz moja sasiadka (mila i uczynna osoba) krzeslo pomaluje, stolek wrzuci do pieca a na Boze Narodzenie zawiesi w ogrodzie zawartosc calego magazynu ogrodniczego (lampki elektryczne), ktore co wieczor beda swiecic przez miesiac, nie zwazajac na ilosc zuzytej energii oraz wysokosc rachunku.
    klaniam sie 🙂

  2. Ewa says

    leloop,
    Myślę, że u nas tym większym pieniądzom troche brak stylu i klasy, ale tego można się nauczyć. Wystarczy dobra wola.
    Marzy mi się zaprezentowanie na łamach Nastrojowego Ogrodu, domu i ogrodu w Polsce, gdzie połączone zostały duże pieniądze z brakiem ostentacji.
    Na przykład na południu Szwecji jest taka okolica, gdzie swoje domy mają najbogatsi Szwedzi. Bałtyk ma tam piękny niebiesko-granatowy kolor, jakiego my nie znamy – to efekt kąta pod jakim padają promenie słoneczne.
    Nie zobaczysz tam kapiącego złota, marmurów, gazonów i wysokiego połysku.
    Zakładam, że wkrótce stanie na mojej drodze ktoś, kto zaprosi mnie do sfotografowania takiego ogrodu i domu.
    Wizualizacja to podstawa realizacji planów 🙂
    Pozdrawiam,

  3. leloop says

    czekam wiec na fotorelacje 🙂
    nie wiem czy taki sposob patrzenia na otoczenie o jakim piszesz jest do nauczenia. to kwestia raczej tradycji i mentalnosci. my Polacy, nie pisze Slowianie bo juz Czesi sa inni, generalnie zawsze lubilismy, zeby bylo „dostatnio i po modzie” a dostatek kojarzy sie nam na ogol z wystawnoscia czesto za wszelka cene. oczywiscie znajduja sie wsrod nas tacy, ktorym estetyka skandynawska czy w ogole polnocnoeuropejska bardziej odpowiada niz rozbujaly barok alla polacca (to taki moj skrot myslowy) ale nie mozna niestety przeniesc tego na cala nacje.
    dlatego ja z upodobaniem ogladam szwedzkie blogi wnetrzarskie bo wiem, ze znajde tam nastroj jaki mi odpowiada i w ogole chetnie zamieszkalabym na baltyckich wyspach w okolicy Sztokholmu 🙂 gdyby lato bylo tam troche dluzsze 🙂
    taki przyklad: poniewaz troche dziergam w deszczowe dni, buszuje po internecie w poszukiwaniu ciekawych wzorow. urzekaja mnie hafty roznych nacji zarowno te tradycyjne jak i wspolczesne oraz ich wykonanie, kobiety na calym swiecie robia cuda. zagladam takze na polskie blogi, bo nasze panie maja niewatpliwy dar w rekach, niestety estetyka jest juz zblizona do Walta Disneya a jesli nawet zaadoptuja prosty wzor to jego oprawa jest juz tak bogata, ze haft gdzies sobie po drodze ginie. i w dobie internetu nie pomoze tlumaczenie, ze nie ma przykladu, zdjecia sa wszedzie. a panie z Lotwy, Estonii czy z Wegier(podaje te kraje bo jakby podobnie w pewnym momencie ulozyla sie nam historia) estetycznie natychmiast wyczuwaja klimat swojej pracy i jej podanie jest tak wyrafinowane, ze oczu od ekranu nie mozna oderwac.
    mysle, ze to temat na b. dluga dyskusje a mam teraz pranie do powieszenia wiec znikam:)
    pozdrawiam

  4. Anonymous says

    Sztuka prostych, ale eleganckich przyjęć – tak, chciałabym ją posiąść. Ciężko się napracować, a potem w leniwe ciepłe popołudnie siedzieć w cieniu drzewa i sączyć nektar i ambrozję 🙂
    Coś jak z „Pod słońcem Toskanii”
    Ania

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)