Środki ochrony roślin – tylko 1% użytej substancji spełnia zadanie, reszta spływa do gleby, wody…

Nie wszystko jest tak oczywiste jak widać na powierzchni. Istnieją bardzo silne grupy wpływów, które mają bardzo wymierne i ogromne korzyści finansowe z tego, że żyjemy w niewiedzy. Czy piszę truizmy?

Czy mieszkasz w mieście, czy na wsi, temat Cię dotyczy – czy tego chcesz, czy nie.

Bierzesz do ręki pachnące jabłko i nie wiesz, czym i kiedy było pryskane.
Wolę unikać substancji szkodliwych dla zdrowia, choć z powodu czasem sprzecznych informacji czuję lekkie skołowacenie.
Skołowacenie mija, gdy napotykam informacje publikowane przez naukowców, a dotyczące dowodów na związki pomiędzy bardzo konkretnymi chorobami i bardzo konkretnymi substancjami będącymi w powszechnym użytku w ogrodach przydomowych, sadownictwie i rolnictwie. Przykładem są ostatnio opublikowane wyniki badań dotyczące choroby Parkinsona.
Rocznie w Stanach Zjednoczonych używa się 1.200.000.000 kilogramów pestycydów. Czyli na jednego obywatela – niemowlaka i starca – przypadają 4 kilogramy. Są to dane udokumentowane i opublikowane.
Zastanawiam się gdzie można znaleźć taką informację dotyczącą Polski. Szukałam i nie znalazłam nigdzie. Mamy chyba prawo wiedzieć jaka jest skala zjawiska?
Pocieszające jest to, że widać pierwsze jaskółki w postaci pojawiających się w telewizji informacjach dotyczących naturalnych metod ochrony roślin, których jestem zwolenniczką. Dziękuję Panie Czuksanow za zwrócenie uwagi na ten temat, w jedynym powszechnie dostępnym programie telewizyjnych o ogrodnictwie „Rok w ogrodzie”.
Pestycydy to nie tylko środki chemiczne jakimi spryskiwane są rośliny, ale z pestycydami mamy do czynienia w środkach dla ludzi odstraszających komary i kleszcze oraz w obrożach naszych pupili domowych również odstraszających pchły czy kleszcze.
Ponieważ bakterie również są uznawane za organizmy niepożądane, pestycydy stoją sobie pod twoją umywalką czy zlewozmywakiem w postaci środków chemii gospodarczej.

10 Metod jak Unikać Pestycydów

1) Owoce i warzywa lepiej jest kupować w ich naturalnym sezonie. Naturalny sezon to ten, kiedy dojrzewają w klimacie, w którym mieszkasz. Najlepiej jeśli rosły jak najbliżej miejsca, w którym mieszkasz. Im dłuższą drogę muszą przebyć, tym większą ilością środków chemicznych muszą być potraktowane, aby piękne i jędrne dotarły na Twoją półkę sklepową.

2) Szorowanie owoców i warzyw, obieranie skórki jeśli sprawia wrażenie nawoskowanej to dobre metody usunięcie dużej ilości zbędnych środków chemicznych. Jeśli myjesz owoce i warzywa, to nie używaj do tego detergentów. Samo szorowanie pod bieżącą wodą wystarczy.
3) Jeśli masz ogródek, to przeznacz jego część na uprawę warzyw i owoców. Kiedy Michelle Obama ogłosiła zimą, że zakłada warzywnik przy Białym Domu, tej wiosny w hurtowniach po raz pierwszy zaczęło brakować nasion. Może i nasze Pierwsze Damy zapoczątkowałyby taką modę i u nas?
4) Niektóre pestycydy mają tendencję do odkładania się w tłuszczu, dlatego dobrze jest usuwać tłuszcz jedząc ryby i mięso.

5) Jeśli wiesz, że Twoi sąsiedzi używają pestycydów, poproś ich aby mówili Ci kiedy będą pryskać, polewać i co tam jeszcze. Będziesz wiedzieć, kiedy przytrzymać dzieci i zwierzaki w domu, aby nie były narażone na kontakt z fruwającą w powietrzu chemią.

6) Jeśli samemu spryskujesz lub posypujesz trawnik herbicydami, staraj się po nim nie chodzić przynajmniej przez dobę. Nie chodź po trawniku, który był pryskany pestycydami przynajmniej przez 24 godziny. Wniesione do domu na podeszwach butów, mogą w nim pozostać nawet przez rok.

7) Jeśli jedynym sposób jaki znasz na rozwiązywanie problemów w ogrodzie to chemia, poszukaj informacji jakiej toksyczności są te, których używasz i zastąp je mniej szkodliwymi.

Wyniki badań wskazują, że tak naprawdę tylko 1% substancji, której użyjesz zadziała na problem jaki ma Twoja ukochana roślina, a reszta przeniknie do gleby i wody.

8) Jeżeli wynajmujesz ogrodnika lub firmę ogrodniczą, dowiedz się jakich używają środków. Zapytaj o inne, mniej toksyczne lub zupełnie inne metody.

9) Przy biurach, przedszkolach i szkołach często są ogrody. Dowiedz się jak często używają w nim środki ochrony roślin i czy są to pestycydy. Jeśli tak, dobrze wiedzieć kiedy będą to robić – zawsze można spróbować inaczej zaplanować dzień. Poproś ich o zamianę używanych środków na mniej szkodliwe.

10) Zbadaj wodę pitną, której używasz, a jeśli zawiera pozostałości pestycydów, poproś swój urząd o informację dlaczego są obecne w wodzie oraz o zlikwidowanie źródła zanieczyszczeń. No tak, ale co robić zanim to się stanie? Najlepszym rozwiązaniem jest zakupienie filtra do wody.

Klasy toksyczności pestycydów

Wszystkie pestycydy są toksyczne i są to najbardziej toksyczne popularne substancje.

Okres ich trwałości w naturze nie jest znana do końca, choć twierdzi się, że półtora roku jest tym najdłuższym okresem.
Zbawienie ludzkości, jakim było swego czasu DDT jest nadal wykrywane, po 30 latach.
Preparaty te podzielone są na 5 klas toksyczności.
Im niższy numer klasy toksyczności czy gorszy zajzajer – no chyba to zrobili, aby nam namącić w głowach.
I tak zgodnie z klasyfikacją przyjętą w Polsce:
Trucizny
Klasa toksyczności 1 i 2.
50-150 mg na 1 kg wagi ssaka powoduje jego śmierć.
Substancje szkodliwe
Klasa toksyczności 3 i 4.
151-5.000 mg na 1 kg wagi ssaka powoduje jego śmierć.
Substancje praktycznie nieszkodliwe
Klasa toksyczności 5.
Powyżej 5.000 mg na 1 kg wagi ssaka powoduje jego śmierć.
Osobiście przyjmuję, że określenie „substancje praktycznie nieszkodliwe”, to zabieg mający na celu nas uspokoić, bo nie został wynaleziony taki pestycyd, który byłby nieszkodliwy.
Nie mniej piątka jest lepsza od jedynki.

Comments

  1. gabrysia says

    Wczoraj czytałam prospekt reklamowy jednej z firm produkującej środki ochrony roślin i zobaczyłam na nim piękne krzaki truskawki w różnych momentach rozwoju – pod każdym z nich był środek zalecany do stosowania w danym etapie. Razem było ich ok…..8 Szok.Małym drukiem informowano o okresie karencji po zastosowaniu tych środków, czego pewnie nikt nie czyta. Pomyślałam o tych truskawkach które kupowałam na targu – wielkich, czerwonych, kwaśnych i pustych w środku.
    Przypominam sobie też truskawki z ogrodu mojej babci hodowanych na przekompostowanym oborniku. Jadłam je z krzaka. NIEBO W BUŹCE.

  2. villa_vintage says

    Witaj Ewo,,,,, miło mi niezmiernie, ze podoba ci sie to co pokazałam ,, przy najblizszej okazji i renowacji zrobie kilka fotek i opisz krok po kroku czynnosci, które nalezy wykonac przy takiej czy innej renowacji , bo sposobów odnawiania , postarzania jest kilka .Dziekuje za odwiedziny , pozdrawiam serdecznie .Daga

  3. leloop says

    Powinnas Ewo to co napisalas powstawiac na rozne fora ogrodniczo-dzialkowe, gdzie na kazda plamke na pomidorze zalecaja inna chemie, koledzy „ogrodnicy-dzalkowcy” (sic!).
    wladze departamentu, w ktorym mieszkam oglosily, ze do roku 2010 liczba preparatow chemicznych sprzedawanych ogrodnikom amatorom ma sie zmniejszyc co najmniej o polowe. paradoksalnie to wlasnie w przydomowych ogrodkach „wylewa” sie najwiecej chemii, nikt nie jest w stanie kontrolowac tego „procederu” podczas gdy producenci rolni (no bo nie rolnicy) musza sie wyliczyc do kazdego mililitra wylanego na pole, ponoc 🙂

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)