Magia kina i warzywnik Meryl Streep czyli gdzie są chwasty?

Ewa, 2 lut 2010 o 9:55

W amerykańskim świecie ogrodniczym zawrzało od czasu premiery filmu „To skomplikowane”, a obiektem gorących dyskusji stał się obrzydliwie wymuskany ogród warzywny Meryl Streep, który widzisz na zdjęciach. Obfity, soczysty, pełen kolorów – wygląda jak namalowany i właściwie to nie wiadomo, czy podziwiać czy martwić się o zdrowie osób, którym te warzywa przychodzi zjeść.

U nas film wchodzi na ekrany dopiero teraz w lutym, ale jeśli trafisz do kina, to nie daj się zwieść wyglądowi warzywnika i nie myśl, że osiągniesz podobny efekt w swoim ogrodzie.

Twórcy „To skomplikowane” mówią, że miał wyglądać jak ogród prawdziwego kucharza i pomimo tego, że zwykle wszyscy odpowiedzialni za produkcję filmów starają się, aby filmy pokazywały rzeczywistość, to zwykle jest to wersja de lux świata realnego.

Zieleń w filmie stworzył utalentowany Dan Ondrejko, współtwórca takich filmów jak “Park jurajski”, “Edward nożycoręki” czy „Faceci w czerni”. Po rozważeniu różnych opcji zdecydował, że wzorem ogrodu warzywnego  będzie francuski potażer, ze względu na związek głównej bohaterki z Francją, gdzie pobierała swe kulinarne zawodowe nauki.

Twórcy filmu przyznają, że o ile w filmie w roli warzyw występują prawdziwe kapusty i pomidory, które nie są wytworami efektów specjalnych, to jednak osiągnięcie takiego efektu jak w filmie, w rzeczywistości nie jest możliwe.

Jak sami autorzy przyznają, wszystkie warzywa zostały wysiane w szklarni na 2 miesiące przed rozpoczęciem prac nad filmem. Każdego dnia rano przed rozpoczęciem zdjęć, wszystkie warzywa w ogrodzie były ręcznie wymieniane na świeże – każde musiało rosnąć w idealnie tym samym miejscu. Zanim przyjechały na plan, były dokładnie oglądane, a każde niedoskonałe niestety lądowało w koszu.

To jeszcze nie wszystko. Naturę udoskonalono w jeszcze jeden sposób „najprawdopodobniej nie powinienem tego mówić – powiedział Jon Hutman, production designer – ale świeże, czerwone pomidory były codziennie przyczepiane drucikami do roślin”.

Jeśli marzy Ci się taki ogród warzywny jak ma Meryl Streep w filmie, to dobrze jest pogodzić się jednak z tym, że niestety w rzeczywistości nie jest to możliwe do osiągnięcia, z powodu praw jakimi rządzi się natura. W ogrodzie zawsze są chwasty, rośliny niedoskonałe w kształcie i kolorze – i taka jest jego uroda. Obraz warzywnika w filmie jest kolejnym hollywoodzkim oszustwem. Mam nadzieję, że nie stanie się niedoścignionym wzorem do naśladowania. A może podobnie jak wychudzone modelki w magazynach, stanie się kolejnym źródłem frustracji – jak sądzisz? Zapraszam do dyskusji.

Kategorie : Ogrody Owocowo-Warzywne

Komentarze
leloop 03/02/2010

Ewo,
tak jak nie wierze w perfekcyjne matki i panie domu tak samo nie wierze w perfekcyjne warzywniki. Natury czy ludzkiej czy tej drugiej nie da się przeskoczyć.
Zabiegi zastosowane w filmie od dawna znane są w reklamie czy fotografii do kolorowych magazynów. czy to dotyczy świata ogrodów czy wnętrz, na zdjęciach wygląda to tak jakby wyparowało życie. jak mawia moja przyjaciółka, strach szklankę herbaty postawić ;)
ale muszę dodać, ze niemieckie, przydomowe ogródki, które obserwuje w czasie wakacyjnych wojaży bliskie są ideału :)
a tu http://carletongarden.blogspot.com/ mój ulubiony amerykański ogródek.
sympatyczna ta nowa odsłona
pozdrawiam

leloop 03/02/2010

ps.
film z ochota obejrzę, uwielbiam MS :)

Tamaryszek 03/02/2010

Witam ! Film rządzi się swoimi prawami, trudno mieć pretensje o to, że na stole leżą np. sztuczne owoce. Nie znam go , ąle to pewnie film fabularny, nie dokumentalny, więc wszystko w porządku.
Jestem zwolenniczką stosowania ekologicznych metod w ogrodzie, w warzywniku w szczególności. Jaki ma sens samodzielna uprawa, jeśli stosujemy chemię ? – to samo możemy kupić w sklepie. I warzywa są ŁADNE !
Ale chodzi chyba o to ,żeby były ZDROWE i SMACZNE , a takie będą gdy stosujemy naturalne metody uprawy – wtedy warzywa nie mają takich regularnych kształtów i z każdej strony identycznego koloru, to normalne. Na grządkach rozsiane sa roślinki odstraszające szkodniki, rozsypana ściólka…
Myślę, że będąc tego świadomym nikt nie będzie się stresował takim “ideałem “.

leloop 08/03/2010

aż się boje pomyśleć ile croissantow w tym filmie “straciło” życie, zdecydowanie duzo więcej “grały” niż ogród …

Zostaw komentarz