Uciekająca mięta młoda

Stoję i patrzę na pustynię wokół domu – tu ma być mój wymarzony nastrojowy ogród. Pusto… łysooo… ziele jakieś niezbyt urodziwe tylko…. i aż prosi się o rośliny, które urosną szybko i zapełnią pustkę.  

Zadzwoniła koleżanka z pracy „przyjedź do mnie mam mnóstwo różnych roślin do oddania. Może chcesz miętę?” „No pewnie” „…ale z miętą to trzeba uważać, bo rośnie szybko jak chwast” – powiedziała koleżanka. Pomyślałam „… hmmm …mięta, miętulka, miętuleczka… cudnie. Przecież tego właśnie potrzebuję – a niech rośnie! Wolę miętę niż perz.”

Skutkiem czego biegam za nią (miętą, nie koleżanką) po ogrodzie do dzisiaj. O ile rzeczywiście lepiej mieć miętę niż perz, bo choćby orzeźwiającej  herbatki można sobie zrobić, gdy letnie, upalne dni nadejdą, to nie można niedoceniać siły wzrostu i inwazyjności niektórych roślin. Zapełnienie ogrodu roślinami, które bardzo szybko rosną i wymykają się z ram jakie chcieliśmy im nadać spowoduje, że po kilku latach z tymi właśnie roślinami  będzie najwięcej pracy, aby nie opanowały całego ogrodu.  

  

Taka mięta właśnie – o proszę na zdjęciu – ucieka gdzie może, byle więcej! Tej wiosny przebiła się nawet na trawniku bezpestycydowym i bezchemicznym, współdzielonym z mchem i koniczyną. Wnioski? Miętę zawsze najlepiej sadzić w pojemnikach, nie bezpośrednio w gruncie, jeśli nie chcesz za nią ganiać po ogrodzie – jak ja.

Comments

  1. says

    ech, skad ja to znam….

    Pare lat temu ochoczo posadzilam miete, ktora mi dala sasiadka (oczywiscie nie bylam swiadoma z czym to sie wiaze), a teraz latwiej byloby mi powiedziec gdzie miety nie mam niz gdzie ją mam 😉

  2. Ewa says

    2 tygodnie prawie – zwykły list – oj poczta do bani… ale dobrze, że dotarł 🙂

  3. says

    Mięta… posadziłam w zeszłym roku na swojej „pustyni”. Tak się cieszyłam, że szybko rośnie… 🙂

  4. Ewa says

    to ją szybciutko wykop, włóż do donicy i zakop do ziemi, tak aby wystawał 1 cm rantu 🙂 może jeszcze ją złapiesz.

  5. says

    Bardzo dziękuję za nasiona,są ,dotarły:)))

    a ja kocham swoją miętę,wiosną ją mocno przycinam(tzn.korzenie) i cieszę się już nią wiele lat:)

  6. Ania z Zielonej Zagrody says

    Parę dni temu do Zielonej Zagrody dotarła przesyła z nasionkami. Ewo dziękuję serdecznie.

  7. Kasia Ch says

    U mnie podobnie. Dwa lata temu posadziłam niepozorną gałązkę z korzonkami, dzisiaj mam pokaźnych rozmiarów miętowy zagonek ….
    Pozdrawiam:)

  8. leloop says

    Ewo,
    nie podziekowalam za nasiona, doszly juz daaawno ale ja bylam w ojczyznie i dopiero teraz mi sie przypomnialo 🙂
    DZIĘKUJE wiec 🙂
    muszę wlasnie przywołać swoja miętę do porządku bo widzę, ze „wylazła” ze swojego miejsca i już jej coraz więcej.
    podobnie ma się z melisa, która na dokładkę się jeszcze pięknie rozsiewa 😉

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)