“To w Birmingham jest ogród botaniczny?” – pytali znajomi Anglicy bardziej lub mniej zajmujący się zawodowo ogrodami. Spośród 10 osób tylko 1 wiedziała o jego istnieniu, a powodem były wycieczki szkolne na jakie była zabierana, gdy młodzieżą jeszcze będąc mieszkała w Birmingham.
Zawsze warto odwiedzić ogród botaniczny. Mają to do siebie, że zaskakują znienacka nietypowymi roślinami, czy kreatywnymi aranżacjami, a co najważniejsze można zaobserwować w jakim środowisku i w jakim towarzystwie rośliny czują się najlepiej.
Otwarty w 1832 roku, zajmujący ponad 1,5 hektara i zaprojektowany przez J. C. Laudona – projektanta, dziennkarza i publicystę.
Tegorocznym wiosennym motywem były pomarańczowo-czarne aranżacje z pomarańczowych prymulek, czarnych tulipanów…
… i czarnych bratków …
W szklarniach pokazujących rośliny z różnych stref klimatycznych znajdują się nie tylko gatunki zagrożone, ale także duża kolekcja fenomenalnie odmiennych od siebie pelargonii, z których jedna pachniała miętą.
Jeśli masz w domu sukulent ‘Królową Nocy’ czyli Hylocereus undatus, to tutaj można podejrzeć jak duży może urosnąć i jak można go prowadzić.
Dużą część ogrodu botanicznego zajmuje wiejski ogród angielski oddzielony od reszty ogrodu zimozielonym, ciętym żywopłotem z cisów i ostrokrzewów. Na ścianie rośnie hortensja pnąca.
Pierwszym z trzech ogrodów tematycznych jest ogród średniowieczny – prosty, ustrukturyzowany i uroczy. Wypełniony ziołami i bylinami, które w średniowieczu były przywożone z Europy przez mnichów i krzyżowców wędrujących do odleglejszych zakątków. Historia pokazuje, że przywożenie roślin dzisiaj przez nas, z najodleglejszych zakątków świata nie jest wcale naszym wynalazkiem…
Drugim tematycznym ogrodem jest ogód rzymski. Otoczony murami, które czesto były pokryte mozaikami, z pergolą obsadzoną winoroślą, przyciętymi bukszpanami w donicach i drzewkami cytrusowymi. Ten ogród ma przypominać o Cezarze Rzymu Probusie, żyjącym w 3 wieku naszej ery, który po dotarciu ze swoimi żołnierzami do wysp brytyjskich, gdy żołnierze mieli okres nieróbstwa, nakazał im zakładanie winnic, aby jednak zajęcie mieli i głupoty do głowy nie strzelały. Od tego okresu datuje się zakończenie monopolu Rzymu na uprawę winorośli i rozpoczęcie komercyjnego uprawiania winogron do produkcji wina.
To ostatnie zdjęcie na dzisiaj pokazuje majestatyczny cedr himalajski (Cedrus deodara), przy którym ławeczka i cięte żywopłoty rozmiarem wyglądają jak zrobione dla krasnoludków. Ten czerwonawy krzew po prawej to wiosenne przyrosty pierisa. Niestety nieoznaczonego, więc nie mogę na 100% podać jego właściwej nazwy.
Ciekawi mnie, czy chciałbyś oberzeć więcej zdjęć z tego ogrodu?












