Doceniam to, co niesie jesień, dzisiaj suszone pomidory na ostatnią chwilę

Jeśli nie suszyłaś jeszcze pomidorów, to może przekona Cię to, co ostatnio powiedziało moje dziecko, które jedząc pomidory suszone w domu zapytało  „Czy moczyłaś je w czymś dla smaku? Czy to jakieś specjalne pomidory?”

Nie moczyłam i pomidory nie są specjalne. A mimo to są mniam mniam!!!

Suszone pomidory są niezbędnym składnikiem w mojej kuchni. Od czasu, gdy kilka lat temu odkryłam, że te suszone samodzielnie są o niebo smaczniejsze od kupionych, suszę je co roku. Zwykle nie wystarcza na cały rok i kupuję też w sklepie, pomimo że w smaku nie dorównują domowym, ale cóż…

Do tej pory suszyłam je w piekarniku i byłam zadowolona chociaż trudno było przypilnować, aby  temperatura była właściwa, nie za wysoka, bo wtedy pomidorki tracą trochę wartości odżywczych, a na dokładkę przypalają się, ani nie za niska, bo wtedy  suszenie trwa wieczność.

Suszenie na słońcu przemawia do mnie bardzo z powodów ideologicznych – wykorzystanie energii odnawialnej i bezpłatnej. Jednak tak mało u nas słonecznych dni w weekendy, a ja jako klasa pracująca, w tygodniu nie mam na to czasu.

W tym roku w końcu zdecydowałam się na kupno suszarki spożywczej tzw. suszarki do grzybów i owoców – ha ha ha. Po rozważeniu różnych za i przeciw, zdecydowałam się na suszarkę Zelmer 36Z011 z 4 tacami i – jak piszą w opisie – z regulowaną temperaturą suszenia. Ta możliwość regulacji polega na tym, że urządzenie ma 2 biegi. Można suszyć używając  pełnej mocy 300W lub połowy czyli 150W. Trudno to nazwać regulowaniem temperatury, skoro nigdzie nie ma wskaźnika tej temperatury.  Jest gdzieś również podobno ogranicznik temperatury, ale go nie znalazłam do tej pory, nawet po przejrzeniu instrukcji – może za mało wnikliwie czytałam…

Plusem jest jednak to, że temperatura suszenia nie jest wyższa niż 50C, a na tym bardzo mi zależało, ponieważ w temperaturze powyżej 50C dezaktywowane są enzymy – najcenniejszy składnik surowych warzyw i owoców.

11 litrów pojemność suszenia to jakiś bajer oczywiście, bo na 4 tacki wchodzą 3 kilogramy pomidorów. Gdybym mogła postawić ćwiarteczki pomidorkowe na sztorc, to pewnie i 10 kilogramów by weszło, ale to niemożliwe.

Ciekawa jestem jak Ty radzisz sobie z suszeniem i jakiego sprzętu używasz?

Comments

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)