Bazylia! ach! bazylia – rozmnażamy jeszcze przed przymrozkami

Bazylia – aromatyczna słodka cholera, przywołująca natychmiast na myśl letnie popołudnia z zaskakująco aromatycznym pesto na talerzu. Z końcem lata ściska się serce, że bazylia w ogrodzie zginie razem z  pierwszym przymrozkiem. Jeśli masz podobnie i chciałabyś przedłużyć jej życie, spróbuj ją ocalić. W pewnym sensie.

Możesz ją  wykopać, przyciąć na wysokości 10 cm i posadzić w doniczce w domu. Moja zwykle po takim zabiegu płacze przez 2 dni, ale w końcu trudno jej się dziwić – my też płaczemy po lecie – ale potem daje sobie radę. Wypuszcza nowe pędy i rośnie dosyć dobrze w zimowe dni na ciepłym, słonecznym parapecie.

Druga metoda, jeszcze nie jest przeze mnie sprawdzona, to rozmnożenie bazylii przez pobranie jej fragmentów i zrobienie tzw. szczepek. Podobnie jak często robimy z innymi roślinami chcąc je rozmnożyć.

Tej metody nie próbowałam jeszcze, więc doświadczenia w tym zakresie nie mam. Innym podobno się udaje i to właśnie teraz, więc dlaczego mi ma się nie udać?

I co? Ocalisz swoją bazylię przed mrozem?

Moje szczepki wyglądają tak:

Comments

  1. agnieszka_m says

    Spróbowałm. Odcięte fragmenty bardzo łatwo ukorzeniają się w wodzie.Rozmnażałam w ten sposób bazylię grecką, ale myślę, że inne odmiany też powinny dac radę! Powodzenia! 🙂

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)