6 zasad jak i kiedy kupować nasiona warzyw, aby niepotrzebnie nie wydawać pieniędzy?

Nie wiem jak Tobie się to udaje, ale ja czasem miewam sukcesy. Od czasu do czasu mam sukces, a czasem porażki. Nie traktuję porażek jako czegoś złego. Wręcz przeciwnie. Im więcej porażek tym szybsza nauka. Tak więc porażka to bezcenna lekcja. A kiedyś tak się ich bałam. Wystarczy zmiana nastawienia i bam! Życie jest inne. Dzisiaj o porażkach i sukcesach w ograniczaniu zakupów ogrodniczych, a w konsekwencji jak i kiedy kupować nasiona warzyw i kwiatów.

Ogrodnicza obsesja to bestia, która przyznaję, po 10 latach lekko przysnęła, ale nadal czasem ziewnie tak głośno, że aż echo niesie po okolicy, a wtedy ja w gorączce planuję, zmieniam, zamawiam, sadzę, przekopuję, przesadzam itd. Czy znasz ten stan?  Ostatni dopadł mnie teraz, w listopadzie. Może dlatego, że nie mam w sobie zgody na szarzyznę i brak światła za oknem. Dlatego zanim jeszcze nadejdzie gorączka świąteczna, skupiam się na tym, co mogę przyspieszyć w planowaniu ogrodu przyszłorocznego. Jednym z elementów to nasiona warzyw i nasiona kwiatów.

Co zrobić, aby kupowanie nasion było sukcesem, a nie porażką i aby nie marnować pieniędzy na niepotrzebne zakupy. Często zdarza się tak, że nie kupujemy nasion, bo nie mamy bazowych wyliczeń czego i w jakiej ilości potrzebujemy.

Oto 6 zasad jakimi warto się kierować.

1. Testy kiełkowania nasion, które nadal mam, ale z niewiadomych powodów nadal nie wysiałam
Może się okazać, że sporo nasion jest jak najbardziej do zastosowania w roku następnym. Weź do tego 10 nasion, wtedy ilość wykiełkowanych nasion oznacza procent.  I łatwo jest obliczyć ile roślin możesz uzyskać z posiadanych nasion.

2. Ile mam w ogrodzie miejsca nasłonecznionego?
Większość warzyw uwielbia dużą ilość słońca (nie zapomnij dorzucić cynii do zamówienia, bo jest nie tylko ładna, ale zapylacze ją uwielbiają), ale są też takie, które dobrze rosną w półcieniu np. większość sałat. Jak będziesz wiedziała ile masz powierzchni do dyspozycji, przelicz jakich odstępów wymaga każda wybrana roślina. Nie warto kupować ‚na oko’, bo zwykle nie udaje się trafić.

3. Które warzywa warto uprawiać samodzielnie, a które lepiej kupić na straganie?
Na początek zrób listę warzyw i odmian, bez których nie możesz żyć. Dla niektórych może to oznaczać „cały świat botaniczny” i podejdźmy do tego z szacunkiem. Jednak jeśli masz niezbyt duży ogród, to przemyśl swoją listę.
Następnie usuń  z listy wszystkie gatunki i odmiany warzyw, owoców, kwiatów, które możesz kupić w dobrej cenie latem na bazarze, w sklepie, od kogoś.
Te które zostaną na liście są wybrańcami będziesz uprawiać w swoim ogrodzie. Nie zapomnij dodać pomidorów, bo dzięki własnej uprawie ciekawych, niedostępnych lub trudno dostępnych nasion, można poznać zupełnie niezwykłe smaki. Nie zapomnij też o ziołach,  które dobrze jest mieć pod ręką przez cały rok. A jeśli niektórych z nich używasz w dużych ilościach, to bardziej opłaci się wysiać je z nasion.
Na koniec dodaj do listy także warzywa i owoce, które lubisz jeść w dużych ilościach.
Są zapewne takie warzywa, które lubisz, a których cena jest dosyć wysoka lub nie można ich wcale dostać w najbliższym sklepie np. rukola czy szczególne odmiany pomidorów – takie zawsze warto dopisać na listę.

4. Jak już masz swoją listę warzyw “godnych” twojego ogrodu, kolejnym krokiem jest zastanowienie się, które z nich naprawdę warto uprawiać z nasion?
Wszystkie te rośliny, które rosną lepiej nie przesadzane jak ogórki, fasola, groszek, cukinia, dynia, buraczki, marchewka, jarmuż, koper, bazylia, melony.
Ja na przykład lubiłam bardzo pomidory i świadomie decydowałam się na ich uprawę w ogrodzie nie dlatego, że własne pomidory są tańsze, ale dlatego że są to pomidory fantastyczne w smaku,  zdrowe bo organiczne (nie pryskam, nie używam sztucznych nawozów).  Dzisiaj mogę powiedzieć, że to historia, bo lekarz mi zabronił jedzenia pomidorów.

5. Co specjalnego, coś nowego i coś pożyczonego…
Jak już masz gotową listę bazową, czas na przyjemności. Dodaj coś nowego, czego nie znasz, a co chciałabyś spróbować. Ja zawsze tak robię.
Porównaj swoje zakupy nasion z zamówieniem koleżanki. Możecie się wymienić nadmiarem niektórych nasion.
Jeśli chcesz zebrać swoje nasiona na koniec sezonu, nie kupuj nasion F1, które zwykle albo nie powtarzają cech lub produkują nasiona, z których nic nie urośnie.

6. Kiedy najlepiej kupować nasiona warzyw?
Jest jedna uniwersalna zasada zakupowa. Nie idź na zakupy w hipermarkecie, gdy jesteś głodny. Z ogrodem tak samo. Nie rób zakupów, gdy obsesja obudzi się z zimowego letargu, a wtedy będziesz na pewno chcieć i to i tamto… o! i jeszcze tamto też.

Planowanie i kupowanie poza sezonem ma plusy. Nie spieszysz, nie tłoczysz się z innymi. Robisz zakupy rozważnie, rozmyślnie i oszczędnie, czego nigdy za dużo. Z tego co widzę po ruchu w naszym sklepie internetowym (w prawym górnym rogu strony), to wiele osób już tę zasadę zna i stosuje. Zapraszam Cię do tego grona.
Robimy zakupy mądrze i oszczędnie, czego sobie i Wam życzę.

Na zdjęciu karczoch hiszpański posadzony w towarzystwie papryki, sfotografowany w portugalskim porannym wrześniowym słońcu.

karczoch-hiszpanski-papryka-1

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.