Co nie tak z tymi bugenwillami w naszym klimacie?

Jedziesz nad Morze Śródziemne, zakochujesz się w pięknym różowo kwitnącym pnączu, tak niewiarygodnie świeżym w tym gorącym klimacie. Po powrocie tęsknisz i myślisz kiedy znowu pojechać. Potem w Polsce w sklepie stajesz oko w oko ze zdrowo wyglądającą sadzonką tego samego pnącza. I co? Nie kupisz? Kupisz. To nic, że kupiłaś już w ubiegłym roku. Nie przetrwała zimy. No dobrze, pewnie nie umiałam się nią zająć, przyznajesz przed sobą albo była jakaś słabsza. Może w tym roku się uda. I kupujesz znowu. I za rok znowu. Każda pada. A przecież to taka silna roślina, przygotowana przez Matkę Naturę do bardzo trudnych warunków.

Dlaczego bugenwille kupowane w Polsce w sklepie nie mają szansy na przetrwanie do następnego lata? Mam swoją teorię wynikającą z praktyki.

Najpierw zobacz na zdjęciach bugenwillę odmiany  Thai Gold przywiezioną z Portugalii. Dwukolorowa, różowo-pomarańczowa. Cuuudo 🙂

bugenwilla-thai-gold-1 bugenwilla-thai-gold-2 bugenwilla-thai-gold-3 bugenwilla-thai-gold-4 bugenwilla-thai-gold-5

Czyż  nie jest piękna? To jej drugi rok w Polsce i ma się całkiem nieźle jak widać. Kwitnie obficie, a urosła co najmniej trzykrotnie. Przeżyła gwałtowną zmianę klimatu z podzwrotnikowego w południowej Portugalii na umiarkowany w Polsce, brak słońca zimą, niewiele słońca latem, a jednak przetrwała. Więc dlaczego te kupowane w sklepie w Polsce wybierają bugenwillowe niebo już pierwszej zimy?

No a dlaczego tak wiele roślin doniczkowych przynoszonych ze sklepu pada w stylu rach-ciach!? Bo rosną sobie w szklarniach w idealnych warunkach, gdzie komputer dozuje im codziennie taką samą ilość nawozu, wody i światła. Nie są przystosowane do żadnych zmian. Wszystko jest idealne. To nawet nie jest imitacja naturalnych warunków.

Nagle zmieniają środowisko na bardziej naturalne, na świat, w którym z ilością światła bywa różnie, wody i nawozu za dużo lub za mało. I jak mają to przetrwać?

Z tego co widzę, jest coraz gorzej. Te ostatnio kupowane, to są już prawie jak jednorazowe. Dopóki trzymają się w takim samym stanie jak przyniesione ze sklepu, to wszystko jest w porządku, ale nie daj-żeż-bógż różowe listki opadną, to najprawdopodobniej nie doczekasz się już nawet nowych, oj nie!

Jak uprawiać bugenwille pisałam tutaj.

Zdjęcia zrobione na tarasie u Krysi. Dziękuję!

#ogród #ogródśródziemnomorski #nastrojowyogród

Wpisz swój e-mail, aby nie ominąć następnych wpisów:

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.