.czytasz ...

Przepisy/Przetwory

Mniszkowy delikates – syrop i konfitura z mniszka lekarskiego – palce lizać!

Przyznaję się, że do niedawna miałam uraz do mniszków – to chyba z okresu kiedy przejęłam swój obecny ogród i cały właściwie był porośnięty mniszkiem – to był… hmmm… trudny okres…
Od tamtego czasu nie był mile widziany w moim ogrodzie.

Do wczoraj. Zachęcona wczoraj poszłam na łąkę i zachowując otwartość na inność, postanowiłam popatrzeć mniszkowi w oczy i zobaczyć co się stanie… Popatrzyłam i zobaczyłam nie wroga, ale piękny żółty kwiat :) morze kwiatów… zaczęłam zbierać kwiatki. Poszłam oczywiście przygotowana: wyposażona w torebkę i rękawiczkę, bo mniszek plami.

Słyszłam wcześniej, że z mniszka można zrobić pyszny – podobno – syrop lub konfiturę, ale nie nie wiedziałam jak. Znalazłam w necie przepis babci mieszkającej w Alpach. Bez przekonania, ale z ciekawością eksperymentatora postanowiłam spróbować.

Udajemy się na łąkę położoną zdala od szosy i zbieramy same kwiatostany. Im większy kwiat i bardziej rozwinięty tym łatwiej będzie wydłubać z niego same płatki. Zbierz tyle kwiatów, na ile wystarczy Ci odwagi do dalszej obróbki.
Przepis dotyczy rośliny o nazwie Taraxacum officinale. Jeżeli nie masz pewności co zbierasz, to nie zbieraj.
Zbieraj tylko kwiaty, na które nie stosowano żadnego rodzaju pestycydów czy innych środków chemicznych – okresy karencji to dla uspokojenia sumień. Niektóre z używanych substancji pozostają w ziemi przez kilkadziesiąt lat.

Zebrane kwiaty trzeba zostawić na godzinę w spokoju, aby żyjątka pożywiające się na kwiatach zdołały opuścić to złote cudo.

Nam przydadzą się tylko płatki wydłubane/wyskubane ze środka. Można to robić palcami lub nożykiem, lub obciąć nożyczkami. Nie trzeba przejmować się, że palce żółkną – to pyłek kwiatowy, który łatwo się zmyje i z palców, i z paznokci.

Kwiaty myjemy i obcinamy dół – to ułatwia oddzielenie płatków od zielonego. Jak zostanie trochę zielonego, to nic nie szkodzi.
Płatki mniszkowe zalewamy wodą…
… dodajemy wyszorowaną bardzo dobrze z całego wosku, pokrojoną na kawałki razem ze skórką pomarańczę… i gotujemy 10-15 minut. W tym momencie nadal nie byłam przekonana, że wyjdzie z tego coś dobrego.
Odstawiamy na noc.
Odcedzamy przez sitko, dociskając płatki i pomarańcze, aby wydobyć każdą kroplę. Takie ładne :) ale ląduje na kompostowniku :)
Dodajemy cukier i sok wyciśnięty z jednej cytryny. Doprowadzamy do wrzenia i mieszamy, aby cukier się rozpuścił. Niektórzy gotują dłużej, ale to bardzo delikatny syrop z bardzo delikatnego tworzywa.
Zalecana proporcja cukru to 1:1 czyli na każdy litr płynu 1kg cukru. Można też dać mniej cukru, ale wtedy syrop może nam pleśnieć, zwłaszcza jeśli chcemy go dłużej przechowywać. No i już jest gotowy. Rozcieńczamy do picia z wodą – proporcje każdy może sobie ustalić indywidualnie.

Jeżeli ktoś chce konfiturę, to wystarczy dodać żelatynę spożywczą.
Przybliżone proporcje składników na syrop z mniszka lekarskiego:
* 2 szklanki płatków
* 1 pomarańcza
* sok z 1 cytryny
* 4 szklanki wody
* 3 szklanki cukru
Można zrezygnować z pomarańczy i cytryny – dla koneserów.
Słuchajcie syrop jest genialny w smaku. Polecam!
W weekend zrobię następną porcję, aby mieć zapasik na cały rok – dla wzmocnienia :)
Oprócz unikalnych wartości smakowych, syrop ma cenne właściwości zdrowotne.
Więcej tutaj i tutaj.
Kliknij tutaj jeśli chcesz poczytać o przepisach na wino z mniszka lekarskiego.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Podobał Ci się ten artykuł? Zapisz się na powiadomienie mailem o następnych:
–>> Subskrybuj Nastrojowy Ogród e-mailem <<–
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Darmowy e-kurs

Aby się zapisać podaj:

Zgadzam się z Polityką Prywatności
Zawsze możesz się bez problemu wypisać.
site statistics
Locations of visitors to this page

Susbkrybuj nowe wpisy

Wpisz swój adres email:

PRAWA AUTORSKIE

Zgodnie z art. 25 ust. 1 pkt. 1) lit. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych zastrzegam, że dalsze rozpowszechnianie artykułów i zdjęć publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.