Ogród japoński z cyklu "Wasze ogrody".

Prowadzenie bloga jest zajęciem, dzięki któremu również ja mogę odwiedzić ogrody, w których nie byłam. Moi czytelnicy przesyłają zdjęcia, aby podzielić się swoją pasją. Publikuję tutaj te, które zainspirują mnie najbardziej. Dzisiaj prezentuję Wam ogród japoński, zaaranżowany w Polsce przez pasjonata ‚japońszczyzny’ – ciekawe jak wiele jest takich osób w Polsce?

Prezentowany ogród jest młody, bo roczny – przyjemnie będzie obserwować jego dojrzewanie.

Już wcześniej pisałam o ogrodach japońskich, ale bardziej teoretycznie.

W symbolice ogrodów japońskich każdy element ma swój termin i określoną symbolikę. Na zdjęciu powyżej „latarnia na wzgórzu”.
Latarnia jest inspirowana japońskimi latarniami „tachi-gata”. W tradycji japońskiej ten typ latarni powinien być wykonany z jednorodnego materiału. Ta latarnia jestwykonana z kamieni znalezionych w okolicy. Ponieważ w Polsce każde 2 kamienie są różne, stosujemy tu bardziej ,,liberalny” styl japońskich rustykalnych latarni „yomodori”.

Jest to ogród herbaciany oraz tzw. ,, ogród studiów”. Prace nad tym ogrodem zostały rozpoczęte w sierpniu 2007 i ogród nadal jest w trakcie konstrukcji.

Ten skalno-mszano-żwirkowy ogród jest usytuowany pod lipą przycinaną od lat w krzew ,,a la bonsai”. Składa się z 11 czarnych kamieni, większość których została znaleziona w okolicy Suwałk. Architektura ogrodu oparta jest na 2 kamiennych triadach. Wyższa triada składa się z 2 skał niwa-ishi i studni tsukubai.

Studnia tsukubai.

Płaska triada jestczęścią spacerowego chodnika i może także służyć jako miejsce do siedzenia dla 3 osób (po wstawieniu krzeseł).

Skała niwa-ishi.

Inna skała niwa-ishi.

Bardzo dziękuję właścicielowi ogrodu za przesłane zdjęcia, opis i zgodę na ich publikację.
Gdyby ktoś z Was chciał zaaranżować ogród herbaciany i zbudować w nim herbaciany dom polecam stronę w sieci, która krok po kroku pokazuje jak to zrobić.

Comments

  1. Anonymous says

    Witam,

    Jestem autorem tego ogrodu i ciekaw
    jestem, czy ktos w Polsce zbudowal
    podobny, niewielki, przydomowy ogrod (a wlasciwie ogrodek) skalno-mszano-zwirkowy. Jesli tak, to bardzo chetnie wymienilbym doswiadczenia. Oczywiscie w Polsce
    sa ogrody „japonskie” (Wroclaw,
    kolo Kudowy, kolo Bielska), ale
    moje pytanie dotyczy niewielkich
    przydomowych ogrodkow.

    Serdecznie pozdrawiam!

  2. Anonymous says

    Coz, skoro nikt nie zareagowal na
    moj poprzedni post, to wnioskuje,
    ze jestm w Polsce pionierem 🙂

    Chce sprostowac jedna opinie z
    opisu autorki blogu. Czy ja jestem
    „milosnikiem japonszczyzny”?
    Tak, jestem zafascynowamy ogrodami Kioto i kilkoma innymi ogrodami w
    Japonii (np. w Shiga). Uwielbiam
    onsen (laznie oparta na goracych
    zrodlach). Lubie pewne elementy
    kuchni japonskej np. ramen; sushi
    tez, ale nie wsystkie rodzaje.
    Podoba mi sie z jakim szacunkiem
    Japonczycy traktuja przyrode.

    Ale nie przepadam za kamikadze,
    za Masakra Nankinska,…

    Mysle, ze jestem milosnikiem pewnych elementow japonszczyzny.

  3. Anonymous says

    Poniewaz ciagle brak komentarzy innych niz autora ogrodu, wiec
    tenze autor jeszcze doda kilka
    slow komentarza.

    1. Konstruujac tego typu ogrod nalezy uczyc sie od mistrzow.
    Najlepiej udac sie do Kioto i samemu postudiowac tamtejsze ogrody. Wiem, nie kazdy moze sobie
    na to pozwolic. Sa bardzo dobre
    ksiazki:

    K.Seiko, M.Kudo, D.Engel „A Japanese Touch for Your Garden”

    5-tomowy album „Masterpieces of Garden Art in Kyoto” wyd. Kyoto Shoin (z fotografiami M. Katsuhiko).

    Mam te pozycje (te druga uadolo mi sie kupic w antykwariatach Kioto
    w 1998 r.)

    Ostrzegam przez ksiazkami M. Majorowkiego np. „Ogrod japonski
    po polsku” – jest tam wiele propozycji w zlym guscie np. strony
    178-184.

    Oczywiscie, jedna z najwiekszych
    trudnosci przy konstrukcji tego
    typu ogrodow jest dostosownie
    japonskiej estetyki do polskich
    warunkow (kamienie, roslinnosc,
    odpowiedni zwirek …) Ale tu
    nie mozna isc na zbyt duze kompromisy – bo to co nam wyjdzie
    straci urok japonskich ogrodow.

    Oto link z pieknymi japonskimi
    ogrodami:

    (glohttp://learn.bowdoin.edu/japanesegardens/index.htmlwnie z Kioto):

    Serdecznie pozdrawiam

  4. Ewa says

    Witaj,
    Dziękuje bardzo za podanie linków i recenzję książki.
    Myślę, że to tylko kwestia czasu i znajdą się inni pasjonaci japońskich ogrodów.
    Pozdrawiam,
    Ewa

  5. Anonymous says

    Witaj Ewo,

    Jezeli chodzi o ksiazke „A Japanese
    touch for your garden”, to jeszcze
    niedawno widzialem, ze jest ona
    dostepna na Amazon. Uwazam te ksiazke za prawdziwy majsterszyk
    i wiele sie z niej nauczylem.
    Ona dotyczy malych ogrodkow
    przydomowych, a nie duzych ogrodow
    japonskich. Naprawde polecam!

    Moja opinia o ksiazce „Ogrod
    japonski po polsku” to nie recenzja
    (w tej ksiazce widze takze sporo pozytywow), ale ostrzezenie przed
    nasladowaniem zachwalanych przez
    autora polskich przykladow. Chodzi
    tu zwlaszcza o rozdzial „Ogrod
    z wieloma widokami” str 178 –
    ktory to ogrod z duchem japonskich ogrodow niewiele ma wspolnego.

    Prawdopodobnie pod koniec tego roku
    spedze 3 miesiace w Kioto i
    bede mogl sie uczyc bezposrednio
    od mistrzow – mnichow Zen ze swiatyn w Kioto.

    Pozdrawiam.

  6. Anonymous says

    Witam,

    Jestem teraz 3 miesiace w Kioto.
    W wolnych od pracy chwilach studiuje
    tutejsze ogrody Zen skalno-mszano-
    zwirkowe. Juz wiem, ze moj ogrod
    prezentowany w tym blogu zostanie
    przebudowany.

    Serdecznie pozdrawiam autorke blogu
    i ewntualnych czytelnikow jej
    artykulu o moim ogrodzie 🙂

  7. Ewa says

    Bardzo dziękuję za pozdrowienia z Kioto.
    Jestem bardzo ciekawa Twojej wizji ogrodu, po naukach u źródeł 🙂
    A jak nóżka?
    Pozdrawiam,

  8. Jan says

    Witaj Ewo,

    czy masz na te chwilę aktualne fotki z ogrodu który zaprezentowałaś w 2008 roku.

    pozdrawiam
    Jan

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)