Międzynarodowa wystawa ogrodnicza w Warszawie

W najbliższy weekend (28-30) warto wybrać się na międzynarodową wystawę ogrodniczą „Zieleń to Życie”, która odbywa się w Warszawskim Centrum Expo na ul. Prądzyńskiego 12/14.
Mnie najbardziej ciekawi przygotowany ogród pokazowy. Jak piszą organizatorzy, na powierzchni 600 m2 urządzono ogród miejski z wodą, nawierzchniami i małą architekturą, który został wypełniony roślinami w ilości 2000 sztuk. Dlaczego tylko został nazwany „Na fali”, to nie wiem. Zobaczymy.
Na zewnątrz, na powietrzu został także przygotowany program dla dzieci: sadzenie roślin i konkursy oraz kiermasz ogrodniczy.
Ja się wybieram, a Ty? Chętnie wymienię opinie na ten temat.
Więcej informacji o wystawie oraz szczegółowy program znajdziesz na stronie imprezy „Zieleń to życie”.

Comments

  1. http://wirtualnyogrod.blogspot.com/ says

    "Na fali" – powód bardzo. Prosty. Motyw przewodni: woda w architekturze krajobrazu.

  2. Magda says

    Ja planuję się wybrać, najbardziej zaciekawił mnie konkurs nowości roślinnych.

  3. Ewa says

    Woda w ogrodzie ma funkcję relaksacyjną, a "na fali" kojarzy się z czymś bardzo dynamicznym ew. modnym, dlatego zastanwiam się skąd nazwa, ale już wiem i zobaczę w piątek.
    Pozdrawiam,

  4. Magda says

    Witaj,
    no i jak wrażenia? ja byłam, widziałam, a potem wielką rajską jabłonkę z trudem przytargałam 😉

  5. Ewa says

    Nie dotarłam 🙁 eh, zatrzymały mnie sprawy rodzinne.
    Napisz coś więcej, hę?

  6. Anonymous says

    Byłam, widziałam. Kupiłam obłędne hortensje, brzoskwinię o czerwonych liściach i smacznych – podobno – owocach, hosty, ciemierniki orientalis w różnych kolorach od Holendrów, rutę, której nie mogłam znaleźć w Krakowie. Sama wystawa interesująca, chociaż jak dla mnie za dużo iglaków, za mało bylin. Przed halami malutki kiermasz ogrodniczy, mnóstwo ludzi, tam też kupiłam irysy o pasiastych liściach i magnolię sunset. Wystawcy sympatyczni, chętnie dzielili się doświadczeniami. Myślę, Ewo, że na kolejną wystawę też przyjadę, chociaż Bóg mi swiadkiem, że nie lubię jeździć do Warszawy autem. Ale jednak trudno się oprzeć i nie kupić niektórych wspaniałości. Zapraszam ponownie do Krakowa. Locja

  7. Ewa says

    Locja – dziękuję za zaproszenie. Nie jestem zbyt mobilna ostatnio, dlatego trochę to trwa, ale bardzo chętnie skorzystam z zaproszenia.
    A Ty, kiedy zaprosisz nas na swój blog?
    Pozdrawiam gorąco,

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)