Sezonowa depresja precz!

Nastrojowy Ogrodzie, piszę do ciebie, bo nienawidzę tej pory roku! Za zimno, za ciemno…. Brakuje mi porannych przechadzek po ogrodzie nim wszyscy się obudzą, brakuje mi ogrodowej krzątaniny, ciepłej ziemi i ogrodowych zapachów. Czasem czuję się naprawdę podle i chyba mam już depresję….

Pomóż,

Depresyjna Lola

= = = = = = = = = = = = = = = = = =

Droga Depresyjna Lolu,

Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale nie jesteś osamotniona. Mi też brakuje ciepłych dni, ciepłego deszczu, śpiewu ptaków i radości jaką daje ogród (zobacz moje zdjęcie). Niektórzy twierdzą, że depresja sezonowa dotyka 10-20% mieszkańców półkuli północnej.

Kiedy temperatura spada poniżej 5C, to nie tylko trawa przestaje rosnąć, ale również spada produkcja serotoniny w Twoim ciele i jest dużo niższa niż na wiosnę i latem.

Powodem jest depresja sezonowa, a właściwie sezonowe zaburzenie afektywne, sezonowe zaburzenie nastroju, choroba afektywna sezonowa lub depresja o sezonowym wzorcu przebiegu.

Jest to typowe zaburzenie występujące w czasie miesięcy zimowych – zaczyna się w październiku/listopadzie i trwa do marca/kwietnia, kiedy dni są już dłuższe. Łagodniejsze formy nazywane są poetycko ‘zimowym spleenem’.

Jeśli pracujesz w pomieszczeniach, gdzie nie ma naturalnego światła, depresja sezonowa może się utrzymywać przez cały rok. Podobnie jak u osób, które są przeciążone i zestresowane.

Depresja sezonowa jest powiązana z niższym poziomem serotoniny w organizmie, ważnego neurotransmitera pomagającego regulować emocje, nastroje, temperaturę ciała, sen, apetyt, se*s, a co najważniejsze pozwala czuć się jak milion dolarów w piękny słoneczny dzień w ogrodzie.

Podniesienie poziomu serotoniny, bez względu na to czy masz jest odpowiedni poziom czy nie jest bardzo dobrym sposobem na poprawienie nastroju zimą.

Jak sobie pomóc w tym trudnym okresie?

1. Pomaga światło dzienne – wygospodaruj sobie dziennie pół godziny na spacer w samo południe. Nie musisz siedzieć non stop w pracy, nic nikomu nie ubędzie, jeśli zamiast siedzieć z koleżankami na lanczu, zjesz kanapkę, a w wygospodarowanym czasie przejdziesz się wokół biura.

2. Gimnastyka – nie masz wolnych 10 minut dziennie? Jeśli masz więcej, to zapisz się do najbliższego klubu fitness, siłowni czy basen.

3. Dieta – czy i Ty należysz do osób, które teraz próbują schudnąć? Jest udowodnione, że restrykcyjne diety wiele osób w tym czasie. Raczej jedz rzadziej, mniejsze i zdrowsze posiłki. Twój mózg potrzebuje energii, aby wyprodukować serotoninę.

4. Śmiech – przypominam, że śmiech jest za darmo, a każdego czytelnika Nastrojowego Ogrodu można poznać po tym, że się dużo śmieje.

5. Pomaganie innym, nawet jeśli są to tylko przypadkowe akty uprzejmości.

6. Myślenie pozytywne i planowanie – jeśli nie możesz być uprzejmy, śmiać się czy znaleźć 10 minut na gimnastykę, to może możesz zaplanować zmiany w ogrodzie w nowym roku? Teraz jest najlepszy okres na zaplanowanie nowych pergoli, tarasów, trejaży, nowych ścieżek, nowych nasadzeń lub jak być bardziej eko w 2010. A tak poza tym, to w połowie stycznia trzeba już wysiewać bakłażany.

Ewa mówi żyjmy lepiej, bardziej naturalnie! I nie dajmy się sezonowej depresji.

Comments

  1. Sławek P. says

    Witaj Ewo i witaj Lolu!!
    Życzę Wam wszystkiego co najlepsze w tym Nowym Roku!! Niech Wasze ogrody kwitną obficie 
    A ja napisze nieco o tym jak ogród wyleczył mnie z owych zimowych depresji. Dawniej (życie przedogrodowe) zima to było kilka miesięcy ciemnych, zimnych i wilgotnych. Nieciekawie. Wracałem po pracy do domu i czekałem właśnie na wiosnę. W marcu zazwyczaj już czułem mocne napięcie aby ta zima się w końcu skończyła. Teraz jest inaczej. Jestem zapalonym ogrodnikiem, ale jesienią zazwyczaj moje akumulatory wysiadają. Przez kilka wiosenno-letnich miesięcy pracuję w ogrodzie dużo, poświęcam mu wiele czasu i serca. I zima to czas genialnego odpoczynku. Patrzę teraz na zasypany śniegiem i uśpiony ogród, który też się regeneruje. I cieszy mnie to że mogę w tym czasie robić tak wiele innych ciekawych rzeczy, choćby naczytać się do upadłego. W marcu poczuję jednak pierwszy ogrodowy zew i zacznę planowanie, wertowanie czasopism, układanie kwietnych kompozycji. Zacznie się budzić ogród na zewnątrz i we mnie. I cieszę się że właśnie tak we mnie to się samo poukładało.
    Zimowo pozdrawiam i życzę powodzenia!
    Sławek P.

  2. Ewa says

    Sławku, wszyscy mamy naturalną skłonność do gnuśnienia, a zimą z braku światła i temperatury sprzyjającej życiu jest nam tym łatwiej, tym bardziej niepostrzeżenie.
    A więc nie. nie i jeszcze raz nie.

    Miło Cię znowu widzieć. Ogród masz dalej – jak rozumiem, a blog? czy założyłeś blog o swoim ogrodzie?

    Pozdrawiam,

Trackbacks

  1. […] Ewa, 1 sty 2011 o 13:48 Wkrótce przyjdzie moment, kiedy twoja żywa choinka będzie musiała opuścić nasz dom. Jedni po prostu wyniosą ją na śmietnik, a część wyląduje w lesie lub na poboczach dróg. Kupiłam żywą choinkę więc jestem odpowiedzialna za to, co się z nią stanie po świętach. Może zamiast wyrzucać można z nią zrobić coś innego? Trochę ruchu na świeżym powietrzu odgoni zimową depresję. […]

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)