Sezonowa depresja precz!

Ewa, 3 sty 2010 o 10:51

Nastrojowy Ogrodzie, piszę do ciebie, bo nienawidzę tej pory roku! Za zimno, za ciemno…. Brakuje mi porannych przechadzek po ogrodzie nim wszyscy się obudzą, brakuje mi ogrodowej krzątaniny, ciepłej ziemi i ogrodowych zapachów. Czasem czuję się naprawdę podle i chyba mam już depresję….

Pomóż,

Depresyjna Lola

= = = = = = = = = = = = = = = = = =

Droga Depresyjna Lolu,

Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale nie jesteś osamotniona. Mi też brakuje ciepłych dni, ciepłego deszczu, śpiewu ptaków i radości jaką daje ogród (zobacz moje zdjęcie). Niektórzy twierdzą, że depresja sezonowa dotyka 10-20% mieszkańców półkuli północnej.

Kiedy temperatura spada poniżej 5C, to nie tylko trawa przestaje rosnąć, ale również spada produkcja serotoniny w Twoim ciele i jest dużo niższa niż na wiosnę i latem.

Powodem jest depresja sezonowa, a właściwie sezonowe zaburzenie afektywne, sezonowe zaburzenie nastroju, choroba afektywna sezonowa lub depresja o sezonowym wzorcu przebiegu.

Jest to typowe zaburzenie występujące w czasie miesięcy zimowych – zaczyna się w październiku/listopadzie i trwa do marca/kwietnia, kiedy dni są już dłuższe. Łagodniejsze formy nazywane są poetycko ‘zimowym spleenem’.

Jeśli pracujesz w pomieszczeniach, gdzie nie ma naturalnego światła, depresja sezonowa może się utrzymywać przez cały rok. Podobnie jak u osób, które są przeciążone i zestresowane.

Depresja sezonowa jest powiązana z niższym poziomem serotoniny w organizmie, ważnego neurotransmitera pomagającego regulować emocje, nastroje, temperaturę ciała, sen, apetyt, se*s, a co najważniejsze pozwala czuć się jak milion dolarów w piękny słoneczny dzień w ogrodzie.

Podniesienie poziomu serotoniny, bez względu na to czy masz jest odpowiedni poziom czy nie jest bardzo dobrym sposobem na poprawienie nastroju zimą.

Jak sobie pomóc w tym trudnym okresie?

1. Pomaga światło dzienne – wygospodaruj sobie dziennie pół godziny na spacer w samo południe. Nie musisz siedzieć non stop w pracy, nic nikomu nie ubędzie, jeśli zamiast siedzieć z koleżankami na lanczu, zjesz kanapkę, a w wygospodarowanym czasie przejdziesz się wokół biura.

2. Gimnastyka – nie masz wolnych 10 minut dziennie? Jeśli masz więcej, to zapisz się do najbliższego klubu fitness, siłowni czy basen.

3. Dieta – czy i Ty należysz do osób, które teraz próbują schudnąć? Jest udowodnione, że restrykcyjne diety wiele osób w tym czasie. Raczej jedz rzadziej, mniejsze i zdrowsze posiłki. Twój mózg potrzebuje energii, aby wyprodukować serotoninę.

4. Śmiech – przypominam, że śmiech jest za darmo, a każdego czytelnika Nastrojowego Ogrodu można poznać po tym, że się dużo śmieje.

5. Pomaganie innym, nawet jeśli są to tylko przypadkowe akty uprzejmości.

6. Myślenie pozytywne i planowanie – jeśli nie możesz być uprzejmy, śmiać się czy znaleźć 10 minut na gimnastykę, to może możesz zaplanować zmiany w ogrodzie w nowym roku? Teraz jest najlepszy okres na zaplanowanie nowych pergoli, tarasów, trejaży, nowych ścieżek, nowych nasadzeń lub jak być bardziej eko w 2010. A tak poza tym, to w połowie stycznia trzeba już wysiewać bakłażany.

Ewa mówi żyjmy lepiej, bardziej naturalnie! I nie dajmy się sezonowej depresji.

Kategorie : Zdrowy Styl Życia

Komentarze
Sławek P. 04/01/2010

Witaj Ewo i witaj Lolu!!
Życzę Wam wszystkiego co najlepsze w tym Nowym Roku!! Niech Wasze ogrody kwitną obficie 
A ja napisze nieco o tym jak ogród wyleczył mnie z owych zimowych depresji. Dawniej (życie przedogrodowe) zima to było kilka miesięcy ciemnych, zimnych i wilgotnych. Nieciekawie. Wracałem po pracy do domu i czekałem właśnie na wiosnę. W marcu zazwyczaj już czułem mocne napięcie aby ta zima się w końcu skończyła. Teraz jest inaczej. Jestem zapalonym ogrodnikiem, ale jesienią zazwyczaj moje akumulatory wysiadają. Przez kilka wiosenno-letnich miesięcy pracuję w ogrodzie dużo, poświęcam mu wiele czasu i serca. I zima to czas genialnego odpoczynku. Patrzę teraz na zasypany śniegiem i uśpiony ogród, który też się regeneruje. I cieszy mnie to że mogę w tym czasie robić tak wiele innych ciekawych rzeczy, choćby naczytać się do upadłego. W marcu poczuję jednak pierwszy ogrodowy zew i zacznę planowanie, wertowanie czasopism, układanie kwietnych kompozycji. Zacznie się budzić ogród na zewnątrz i we mnie. I cieszę się że właśnie tak we mnie to się samo poukładało.
Zimowo pozdrawiam i życzę powodzenia!
Sławek P.

Ewa 05/01/2010

Sławku, wszyscy mamy naturalną skłonność do gnuśnienia, a zimą z braku światła i temperatury sprzyjającej życiu jest nam tym łatwiej, tym bardziej niepostrzeżenie.
A więc nie. nie i jeszcze raz nie.

Miło Cię znowu widzieć. Ogród masz dalej – jak rozumiem, a blog? czy założyłeś blog o swoim ogrodzie?

Pozdrawiam,

Zostaw komentarz