Ogrody w Anglii mają wszystko co ogrodnik potrzebuje zobaczyć. Oprócz fiesty dla oczu, cieszy się dusza i rozwija poczucie estetyki oraz przestrzeni. Jak wiele piękna można zmieścić na kilkunastu, a czasem nawet kilku metrach kwadratowych. Ostatni tydzień spędziłam na wędrówkach po trzech ogrodach w Anglii i na jednej przytłaczającej swoim rozmachem wiosennej wystawie ogrodniczej w Malvern, gdzie między innymi pokazano kilkanaście ciekawych projektów ogrodów. Będę sukcesywnie pokazywać zdjęcia, ale dzisiaj jako przedsmak wybrałam po dwa z każdego miejsca.
Te dwa drzewa w ogrodzie botanicznym w Birmingham zrobiły na mnie największe wrażenie.
Ławeczka w cieniu tego ogromnego drzewa (cedr himalajski - Cedrus deodara), tuż obok przycięty żywopłot i czerwień świeżych, wiosennych przyrostów pierisa …
… i wiśnia ozdobna Shirofugen.
Wśród przedstawionych projektów ogrodów najbardziej harmonijny był ogród „Juggling the Balance” (projektant Barry Chambers), gdzie różnorodność nasadzeń i kolorów, podobnie jak w obrazach Matissa, została zbalansowana bielą tła i mebli.
Moje zainteresowanie ozdobnymi ogrodami warzywnymi nie mogło zostać uśpione na czas wizyty i oczywiście wszystkie rozwiązania, który warzywnik czynią piękniejszym przyciągały moją uwagę, jak to na zdjęciu.
Ogród w Hampton Court (zamek powstał w XV wieku) miał tak wiele zakątków, że aby pokazać je wszystkie trzeba byłoby chyba zrobić kilka osobnych postów… na moment, z przyjemnością, nawet zgubiłam się w labiryncie z cisów.
… podobnie jak ogród w Stockton Bury w pobliżu Leominster (Herefordshire) – najbardziej angielski z ogrodów, które widziałam… na 4.000 m2 ciężkiej gliniastej ziemi powstał przepiękny ogród.
Zastawia mnie, że żaden z tych ogrodów nie był na mojej liście 50 najpiękniejszych ogrodów Anglii :) Mało tego! Przywiozłam nową listę!
Ciekawe, które z tych miejsc zainteresowało Ciebie najbardziej?
PS. Na wszystkie pytania jakie się pojawiły pod moją nieobecność, odpowiem w czasie weekendu. Pozdrawiam,








