Ta jesień jest zupełnie inna od innych :) jakby piękniejsza. A przecież liście przebarwiają się tak samo, rośliny obumierają dokładnie tak samo jak co roku.
W Naturze nic się nie zmieniło. To ja dojrzałam do zobaczenia przemijającej urody jesiennego ogrodu. Zachwycam się nie tylko pięknie ulistnionymi drzewami i krzewami, czy cudnymi kwiatami gdy są w swojej szczytowej formie. Po 4 latach szalonego aranżowania ogrodu, widzę urodę ogrodu, który zasypia na zimę.
Nie jest mi smutno, że liście czerwienieją i opadają – są piękne również w stanie bezlistnym. Cieszę się, że odpoczną i wiosną znów będą miały siłę rosnąć jak głupie, co zawsze cieszy.
Winobluszcz pięciolistkowy Engelmanii – najszybciej rosnący z winobluszczy. U mnie rośnie do 4 m rocznie, a jesienią pięknie przebarwia się na czerwono.
Na małym płotku posadziłam go razem z Hederą helix właśnie dla tego efektu jesienią – połączenia czerwonego z zielonym w październiku.
Aranżując ogród dobrze jest robić to z myślą jak będzie wyglądał jesienią i zimą, czyli przez połowę roku. Będziemy musieli go oglądać przez 6 miesięcy!
Październikowe warzywo, które również dzisiaj czyli w listopadzie jest w bardzo dobrej kondycji i smaczny czyli burak liściowy.
Kompostownik i taczka to najlepsi przyjaciele dziewczyny :) Kompostownik daje życie ziemi, a taczka pozwala oszczędzać kręgosłup.
W głębi na czerwono przebarwia się dereń biały syberyjski (Cornus alba Sibirica) – jego czerwone gałązki będą zdobiły ogród całą zimę.

