Koniec złudzeń to jeden z 4 powodów rozpoczęcia konkwisty tej jesieni

Wydawało mi się, że ogród jest z gumy i zmieści się w nim wszystko. Racjonalnie wiedziałam, że są granice, ale emocjonalnie, kiedy nie mogłam się powstrzymać przy kolejnej wizycie w sklepie ogrodniczym, wydawało mi się, że dla ‚tego cuda’ na pewno miejsce się znajdzie.

W tym roku, kiedy wszystko rosło jak zwariowane przez cały sezon, bo może pokoju w świecie polityki brakowało, ale deszczu nie, z tygodnia na tydzień docierało do mnie, że niestety, ale z tą ilością gatunków i odmian roślin to lekka przesada. Owszem, bioróżnorodność jest wskazana, ale patrząc na ogród okiem projektanta, muszę jednak trochę powstrzymać swe zapędy w tworzeniu „ogrodu kolekcjonerskiego”, bo w efekcie osiągnę  efekt odwrotny od zamierzonego. Harmonia i kompozycja to elementy, na które należy zwrócić uwagę przynajmniej co jakiś czas i koniecznie trzeba o tym pamiętać. Poza tym, ogród zmienia się w czasie i dlatego praca w nim nigdy się nie kończy.

Jak to wszystko tak rosło w tym roku jak zwariowane, zauważalne zaczęły być inne/nowe popełnione błędy. Każdy zauważony błąd należy korygować jak najszybciej, bo im później tym trudniej. Rośliny rosną z miesiąca na miesiąc, z roku na rok – co dzieje się zadziwiająco szybko – i coraz trudniej je przesadzić, czy całkiem usunąć.

Tej jesieni na tapetę poszedł mój przedogródek, w którym zapanował lekki chaos i nad którym należało przejąć kontrolę i to był drugi powód. Trzecim powodem ‘remanentu’ było to, że postanowiłam systematycznie zmniejszać ilość pracy w ogrodzie, a co za tym idzie na pierwszy front poszło ograniczanie  ilości bylin. A czwartym powodem była inwazja jakiejś okropnej trawy, która niezapraszana pojawiła się samowolnie i nagle, bezwzględnie przerastając wszystko – tego lata opanowała znaczną część rabaty, gdzie miały rosnąć jako dominujące magnolia i zimozielone. A więc, bez względu na to jak bardzo mi się nie chciało i jak długo kombinowałam, czy uda mi się przeżyć z takim przedogródkiem, w końcu decyzja zapadła, że konkwistę czas zacząć, bo zapowiadało się, że za rok w tym miejscu będzie już tylko ta ‚samowolna’ trawa, rozchodząca się rozłogami, na głębokości ok. 20-30 cm.

No więc jak się zebrały aż 4 powody, to nie było rady, trzeba było coś z tym zrobić. I ogród sam mi powiedział, że przedogródek idzie w pierwszej kolejności..

Co było robić? Zaczęłam radykalnie „wypraszać”… Sami zobaczcie, czy nie zrobilibyście tego samego na moim miejscu… Na zdjęciu fragment rabaty po rozpoczęciu oczyszczania.

Comments

  1. Jagusia says

    Rzeczywiście. Taki nieproszony gość to koszmar, a rozłogi mogą odbijać nawet kilka lat. Nigdy się tak nie uda do końca wyplenić. Ja tak miałam z topinamburem. Po trzech latach jeszcze się trafi że kilka wyrośnie……’
    pozdrawiam

  2. Maria says

    Witam!
    Ja sobie przywiozłam podobną trawkę jak na zdjęciu, ze Słowacji. Bardzo mi się podobała. Taka sztywna i tak ładnie się prezentowała. Wyleczyłam się z niej jak zobaczyłam, jak ona jest ekspansywna. Daje takie głębokie rozłogi i w rozłogach od razu na boki „strzela”. Wejdzie w każdą roślinę. Mam poprostu „mały” problemik z nią.

  3. Ewa says

    No to jesteśmy 2 🙂 moją trawkę zastałam 6 lat temu, gdy przejęłam ogród. Nie pasowała mi koncepcyjnie w tym miejscu, ale nie wiedziałam, że jest aż tak bardzo ekspansywna i dlatego usuwając, z tego co pamiętam, zrobiłam to dosyć zgrubnie. Nie było jej widać przez ponad 4 lata. Pojawiła się dyskretnie w ubiegłym roku, a w tym wystrzeliła i już miała zajęte gęsto ze 2 metry kwadratowe, a kolejnych 6 metrów zajęła lekko 🙁 Nie było rady, trzeba było zacząć ją powstrzymywać. Teraz wiem jaka to bestia i będę miała ją na oku. Bo nawet się nie łudzę, że usunęłam każdy centymetr rozłogów.
    Trzeba wiedzieć co zapraszamy do ogrodu i nie kupować na oślep.
    Pozdrawiam,

  4. alchemillamollis says

    Bardzo sympatyczny i samokrytyczny opis kolekcjonerskich zapedow:-)
    Cierpie dokladnie na to samo.I mam przy tym sklonnosc do roslin,ktore z racji wygladu,musza grac w ogrodzie pierwsze skrzypce.A tam gdzie sami indywidulisci,to szybko robi sie za ciasno.
    Tak bylo z cedrem,skadinad pieknym i wdziecznym drzewem,ktore,wedlug mnie,w zadnej kompozycji nie wyglada dobrze…Taki typ po prostu:-)A za piekny,zeby brutalnie wykarczowac go jesienia…

Skomentuj, twoja opinia ma znaczenie :)